"Bieńkowska popełniła błąd? Ale odrzuca logikę prymitywnego populizmu, politycznego kretynizmu..."

"Minister Bieńkowska nie popełniła żadnego błędu, mówiąc prawdę. Popełniła tylko błąd, przyjmując stanowisko, którego przyjmować nikt o zdrowych zmysłach nie może" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis.
"Sorry, mamy taki klimat" - to stwierdzenie Elżbiety Bieńkowskiej w minionym tygodniu robiło w mediach furorę. Wyciągnięte z dłuższej wypowiedzi minister, przez polityków opozycji i niektóre media podciągnięte zostało do rangi "wpadki". A słowa Bieńkowskiej odnosiły się do opóźnień na kolei spowodowanych mrozem.

"Toż wiadomo, że w Polsce nikt w miarę rezolutny nie godzi się na bycie ministrem transportu lub zdrowia. Przyjmując je, Bieńkowska wpadła w pułapkę" - pisze w najnowszym "Newsweeku" Lis. "Premier Tusk skwapliwie zresztą skorzystał z okazji, by za "niefortunne słowa" pani minister przeprosić, obnażając przy okazji brak jej "politycznych kompetencji".

"Przaśni politycy, idiociejące media..."

"To, że Bieńkowska nie przyjęła zarazem potem pozycji "ruki pa szwam" ("ręce wzdłuż szwów" - red.), należy jej jednak zapisać na plus" - podkreśla naczelny "Newsweeka". I wytyka: aż dziwne, że przy okazji premier nie przeprosił, że na urlop wybrał się na narty w Dolomity i że na tych nartach zapalił cygaro. "Przaśni politycy, idiociejące po części media i niewybredna publika uznały przecież zgodnie, że jedno i drugie było aktem niezwykłej wprost arogancji".

Lis puentuje, że "być może w kategoriach naszej żałosnej polityki minister Bieńkowska popełniła rzeczywiście błąd. Dodaje jednak otuchy myśl, że jest ktoś, kto całkowicie odrzuca logikę i wymogi prymitywnego populizmu, politycznego kretynizmu i medialnego debilizmu".

Cały komentarz w najnowszym wydaniu "Newsweeka".

Więcej o: