Michał Wiśniewski: Ja żyję w branży muzycznej, w związku z czym też piję [ALKOPOLACY]

Matka nie pije od 11 lat, on do dziś pamięta koncert, który zawalił przez alkohol. Jak jest dzisiaj? Mówi nam: "Chciałbym móc powiedzieć, że nie mam z tym problemu, ale mam problem". Michał Wiśniewski o piciu i życiu.
Alkopolacy. Cykl Gazety.pl., w którym piszemy o tym, jak się pije w Polsce. Dzisiaj o alkoholu rozmawiamy z Michałem Wiśniewskim, wokalistą (właśnie nagrał płytę "La Revolucion"), celebrytą, wyrazistą i często wykpiwaną postacią, dzieckiem alkoholiczki.

Angelika Swoboda, Gazeta.pl: Twoja mama...

- Nie pije. Już nie pije. Jej się udało. Z całej grupy, w której była, tylko ona jedna przetrwała. Nie pije od 11 lat.

A gdy byłeś dzieckiem?

- Rodzina zawsze ma w tym udział. Nie chcę o tym mówić.

Ale teraz mama się trzyma?

- Trzyma się. Ale jest bardzo roszczeniowa. Mojej mamie wydaje się, że powinna dostać medal.

Po wielu latach przestała pić, wytrwała 11 lat. Nie należy jej się?

- Nie, to nie ma sensu. Za to się nie dostaje medalu. Za to się dostaje życie i ona chyba to życie dostała. Jest młoda, ma niespełna 60 lat i powinna tym życiem żyć, cieszyć się! A ona żyje tym, że nie pije.

Kontrolujesz ją, pilnujesz, czy znów nie zaczęła?

- Nie, mojej mamy nie trzeba kontrolować. Ona absolutnie kontroluje się sama.

A więc sukces...

- Tak, właśnie. Ona ma do tego takie podejście, że to jest jej największy sukces... I pewnie tak jest.

Widziałeś "Pod Mocnym Aniołem"?

- Tak.

Bardzo mocny film, hardcore'owy.

- No, hardcore. No, ale picie jest hardcorowe, kurde! Przecież to na tym polega, że bierzesz i lecisz w tango. No, Boże kochany. Smarzowski jest genialny, po prostu odwzorował rzeczywistość. A jaka jest rzeczywistość, każdy widzi. Pić trzeba umieć.

Ty umiesz?

- Kto mnie zna, to wie, że na tysiąc koncertów, które grałem, jeden zawaliłem przez alkohol. To taka historia z Kalisza. Nie byliśmy wtedy znani, to było z 17 lat temu. Zagraliśmy koncert, na który przyszło siedem osób i było chyba z dziesięć rozdanych biletów. Tam gdzie zwrotki, śpiewałem refreny, tam gdzie refreny, zwrotki. No... to był dramat. Jeszcze na koniec udzieliłem takiego strasznego wywiadu, absolutnie po pijaku. Ale ja się nie wstydzę. To była lekcja, że tak się nie robi.

Pamiętasz ją do dziś.

- Pamiętam. Wiesz, ludziom się wydaje, że ja nie będę o tym opowiadał. Nie no, jak najbardziej będę o tym opowiadał. Bo to są straszne rzeczy z mojego życia. O takich rzeczach warto opowiedzieć, bo to może komuś pomóc.

Wtedy powiedziałeś sobie: stary, nigdy więcej?

- Nie, nie... Alkohol jest obecny w moim domu. Oczywiście, że jest obecny. Natomiast on mi nie sprawia żadnych przeszkód, wiesz, w prowadzeniu tego domu. Ja się go po prostu nauczyłem. Przecież wiadomo, że jeżeli wypijesz tyle, żeby nie móc funkcjonować, to jesteś rośliną. Chcesz być rośliną?

Nie.

- Ja też nie chcę.

Ale ty jesteś DDA - dorosłym dzieckiem alkoholika. Masz poczucie, że to doświadczenie jakoś wpłynęło na...

- Ja nie wiem, ciężko mi powiedzieć. Ja żyję w branży muzycznej, w związku z czym też piję.

Myślisz, że to ma związek z twoim dzieciństwem?

- Na pewno ma. Ale, z drugiej strony zwalać wszystko na DDA... Ja mam własną siłę woli. Od czasu do czasu mam taki moment, że nie piję wcale. Hmm... Chciałbym móc powiedzieć, że nie mam z tym problemu, ale mam problem. Staram się tego nie przenosić na moje dzieci. Myślę, że one tego w ogóle nie czują, bo nie mają jak. Ale mi, takiemu tatusiowi, który jest co dwa tygodnie, jest o wiele łatwiej niż temu, który jest na co dzień.

Powiem ci, moje dzieci są naprawdę niesamowite. Każde z nich. Wiele widzą, rozumieją. Sam pozytyw. Kurde, co mam powiedzieć... Najbardziej utożsamiam się z Etusią. A Fabienne jest genialna, potrafi sobie podporządkować Vivi. Xavier ma już 12 lat i dba o rodzeństwo, robi dla nich tyle, ile może zrobić 12-latek. Mam taką patchworkową rodzinę która, wbrew pozorom, jest najlepsza na świecie. To jest szczęście.

Przy dzieciach nie pijesz?

- Pijany rodzic nie jest rodzicem. Jest reproduktorem. Są momenty, kiedy możesz się napić, a są momenty, kiedy nie możesz. Jedziesz albo jesteś z dzieckiem - nie ma picia.

I ty się tego trzymasz.

- Sto procent. Wiesz, ja jestem w dodatku narażony na to, że każdy może mnie w każdej chwili sprawdzić.

Bo jesteś znany?

- Nie, bo każdy chce mi dopier****ć.

Mówisz, że twoje dzieci są bezpieczne, odizolowane od problemu alkoholu. Rozmawiasz z nimi o tym?

- Wiesz, nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Jak są dzieci, to staramy się jeździć na gokarty. Jeździmy samochodem, więc zero picia. Schizy nie mam: alkohol jest w tym moim życiu, nie ma się co oszukiwać. Ale łączyć alkohol z dziećmi, to byłby największy błąd. Dzieci są po to, żeby naprawiały błędy rodziców i w moim przypadku wszystkie dzieci tak robią. To nie jest idealna sytuacja... To są bardzo mądre dzieci, które widzą, jak jest.

Jesteś DDA. Mówisz, że alkohol był i jest w twoim życiu.

- Tak. Ale wychodzę z założenia, że "je ne regrette rien". Niczego nie żałuję. Dlatego, że nie mam wpływu na to, co ja zrobię. Ja popełniłem masę błędów. Przecież ja jestem tylko człowiekiem. Zrobiłem całą masę błędów... Ale, z drugiej strony, jak sobie tak usiądę i pomyślę: "Boże kochany, co ja mógłbym zmienić?", to zawsze znajdę. Ale już nie zmienię. Co ja mogę zrobić, no Boże kochany.

Przecież ja nawet nie jestem w stanie powiedzieć nic złego na te swoje żony, które mnie gdzieś tam zostawiały jedna po drugiej, bo widocznie sobie na to zasłużyłem. Oczywiście, ja będę tłumaczyć, że w życiu, w życiu sobie na to nie zasłużyłem! Że czym miałbym sobie na to zasłużyć... Że przecież byłem idealny. Ale z drugiej strony: może one oczekiwały czegoś innego?

To, że cię zostawiały, wynikało z twojej sytuacji alkoholowej?

- Z każdej. No, wiesz. Alkohol nie był bez znaczenia, ale myślę, że był najmniejszym problemem.

Żałujesz tego wszystkiego? Rozstań, rozwodów?

- Uważam to za bardzo, bardzo duży błąd. Mam teraz takie poczucie, że z Dominiką (czwarta żona Michała Wiśniewskiego - red.) doczekam później starości, wiesz? Nie jestem ideałem, ale czuję, że ta kobieta jest w stanie znieść wszystko, żeby być ze mną do samego końca. Ona nie jest moim fanem, wręcz przeciwnie. Ona mnie krytykuje, ile tylko może.

Rozumiem, że kwestiach zawodowych...

- Nie, w każdej kwestii. Jest ostra. Góralka. I ja ją za to kocham.

Brzmi nadziejnie.

- Ładnie to powiedziałaś... No, Boże. Jedyna nadzieja w tym, że ta kobieta mnie usidli.

Myślałam, że już cię usidliła. Wzięliście ślub.

- No tak, tylko że ja brałem ślub cztery razy. Ten jest najważniejszy, ale wiesz, o co chodzi... Nie każdy sobie zdaje sprawę z tego, co przysięga.

Z twoim doświadczeniem chyba podchodzi się do tego roztropniej?

- Nie, coraz gorzej.

Dobrze ci z Dominiką?

- Tak... Jak złapałem góralkę, to stwierdziłem, że jest mi dobrze. Chciałbym tak do końca życia. W tym moim drugim teledysku, który jest tak hejtowany jak "Filiżanka", jest takie fajne powiedzenie: "Lepiej mniej kochać na początku niż wcale na końcu". I ja ją kocham.

Kobieta jest dla mnie największym szczęściem, jakie się mogło przytrafić facetowi. I jeszcze powiem, że kobieta powinna się realizować, a jak się realizuje, czy zawodowo, czy jako matka - halo, to jej decyzja! Dominika kocha swoje rajdy, dla tych rajdów by zrobiła wszystko (Dominika Tajner jest menedżerką rajdowców, m.in. obecnego wicemistrza Polski - Wojtka Chuchały- red.). A ja gotuję, ona nie ma wstępu do kuchni. Ale moje gotowanie jest zupełnie nieopłacalne.

Dlaczego?

- Bo ja na bogato gotuję. Ja, jak robię zalewajkę, to ona by się nigdy w życiu nie opłaciła. Sam robię zakwas. Chcesz spróbować mojego zakwasu?

No raczej.

- Mąka orkiszowa w nim jest, czosnek, przyprawy...

Dobry. Nie znałam cię od tej strony.

Więcej o:
Komentarze (125)
Michał Wiśniewski: Ja żyję w branży muzycznej, w związku z czym też piję [ALKOPOLACY]
Zaloguj się
  • Marta Szmigiel

    0

    Michale! Od wielu lat jestem fanką Twoich wspaniałych piosenek! Wielkie brawa, że otwarcie mówisz, że alkohol w Twoim życiu jest problemem. A to,że dostrzegasz ten problem daje nadzieję, ze nie pozwolisz, by zniszczył Twoje relacje z bliskimi i przeszkodził Ci w samorealizacji! (problem jest mi znany z autopsji) Powodzenia!

  • mastalerz59

    Oceniono 1 raz 1

    I do nosa też wciąga. Pytanie co robi wydział antynarkotykowy skoro ten gość od 20 lat ma codziennie świeżą dostawę towaru, aż popadł przez to w solidne długi ??? halo, policja?

  • cezaryk

    0

    Tak to jest ten facet z czerwonymi włosami. Nie poznawałem ale wymienione w wywiadzie imię dziecka Xander mnie przekonało.
    Tylko krowa się nie zmienia. Szacunek dla tego pana.

  • ciejos

    0

    nadużyciem jest definiować jako "hejtowany" produkt, który jest najzwyklej mierny.. taka sytuacja

  • villiers

    Oceniono 3 razy 3

    >>>Michał Wiśniewski: Ja żyję w branży muzycznej, w związku z czym też piję<<<
    Rób to co najlepiej umiesz . Pij!

  • moose63

    Oceniono 1 raz 1

    TERAZ PRZYNAJMNIEJ WIADOMO DLACZEGO ARTYCHY ŻĄDAJĄ GIGANTYCZNEJ PODWYŻKI PODATKÓW W SPRZEDAWANEJ ELEKTRONICE.ZA CHLANIE KLIENT ZAPŁACI W ZAMIAN BĘDA NAM ŚPIEWAĆ NIE O FILIŻANKACH TYLKO O KIELICHACH.

  • cucurucu

    Oceniono 4 razy 4

    On wyglada na takiego zula smietnikowego po kapieli, na tydzien wystarczy.Dawaj filizanke trza polac....

  • gonebosco

    Oceniono 3 razy 3

    my ze szwagrem robim w branży budowlanej, w związku z czym też pijemy ......

  • steq1

    Oceniono 5 razy 3

    hej ty bczerwony łeb....zachlaj się na śmierć i będzie spokój z twoimi głupimi wywiadami i twoją szopką męczennika.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX