Szostkiewicz: Sceny z Kijowa przypominają Syrię. Już po wszystkim, to nie ma przyszłości

- Dla Majdanu nie ma przyszłości, to weszło na etap syryjski - oceniał sytuację na Ukrainie Adam Szostkiewicz w "Poranku Radia TOK FM". Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej" zauważył natomiast, że mówiąc o Ukrainie, prezydent Bronisław Komorowski trzykrotnie użył słowa "porażka". I to ukazuje skalę bezradności wobec wydarzeń w Kijowie.
- Już po wszystkim - zwięźle ocenił sytuację na Ukrainie Adam Szostkiewicz, publicysta "Polityki". Antyrządowe zamieszki w Kijowie przybrały na sile, od wczoraj zginęło pięciu demonstrantów. - Nic z tego nie będzie w takim duchu, jakiego oczekiwała Europa. Dla Majdanu nie ma przyszłości, to weszło na etap syryjski. Sceny, które z Kijowa nadają telewizje, przypominają obrazy, jakie znamy z Syrii - zaznaczył Szostkiewicz w "Poranku Radia TOK FM".

Andruchowycz: Eskalacja? Nie, przed nami masakra, ogromny przelew krwi >>>

- Oczywiście zachowajmy proporcje. Syria jest poważniejszą sprawą i Ukraina nie dominuje w czołówkach mediów światowych - zastrzegł. Zauważył, że zamiast protestów na Majdanie media światowe chętniej zajmują się konferencją pokojową w sprawie Syrii w Genewie. - Rozmowy na temat pokojowego rozwiązania są podobną abstrakcją jak w Kijowie. W jednym i drugim przypadku społeczność międzynarodowa jest bezradna. Nie jest w stanie nic zaproponować, pozostają gesty - wskazywał publicysta.

"Unia? Nie ma żadnej siły oddziaływania"

- Wczoraj po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego prezydent Komorowski trzykrotnie użył słowa "porażka" - mówił o nastrojach polskich polityków Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". Zaznaczył, że nawet w Unii Europejskiej stosunek do sytuacji na Ukrainie jest zróżnicowany. Częsty jest zupełny brak zainteresowania, a Wiktor Orban chętniej współpracowałby wręcz z Rosją.

- Nie ma znaczenia, czy Unia jest zróżnicowana, czy nie. Ona nie ma żadnej siły oddziaływania - przyznał prof. Janusz Czapiński z Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania. - Gen. Stanisław Koziej zauważył, że Putin może podjąć decyzję w ciągu kilku minut i wprowadzić ją w życie tego samego dnia. Unia nie jest w stanie podjąć żadnej decyzji. Mamy do czynienia z ogromną asymetrią siły działania - tłumaczył socjolog.

- Nie można tego dramatu oglądać bez empatii, ale z drugiej strony nie można naiwnie uważać, że tu jest jakaś przyszłość. Bo ja jej nie widzę - zakończył Szostkiewicz.

Więcej o: