W co gra Janukowycz? Od pokojowej manifestacji do strzałów na ulicach [KOMENTARZ]

Janukowycz wybrał moment idealny. Z jednej strony radykalizująca się młodzież i tłum manifestantów rozczarowanych bezczynnością. Z drugiej - liderzy opozycji, którzy stopniowo tracą autorytet i zaufanie protestujących. W tej sytuacji wystarczyła decyzja o zaostrzeniu przepisów, żeby na ulicach Kijowa rozpętała się wojna. Pozostaje tylko pytanie, jak władza zamierza ją wygrać i kto będzie prawdziwym zwycięzcą?
Po starciach z przełomu listopada i grudnia, do których doszło po brutalnej nocnej likwidacji namiotów na Majdanie, sytuacja na Ukrainie uspokoiła się. Wydawało się, że perspektywa decyzji o rozwiązaniu siłowym znacznie się oddaliła. Na plac Niepodległości wróciły namioty, na scenie codziennie trwały przemówienia i występy artystyczne. - Będziemy stać tak długo, jak będzie trzeba. To pokojowy protest, będziemy go kontynuować aż do wyborów w 2015 r. - zapowiadał Witalij Kliczko.

Nikt nie spodziewał się chyba, że tak szybko na ulicach Kijowa padną strzały i pojawią się pierwsze ofiary. Szczególnie że od dłuższego czasu na Majdanie było spokojnie, bez problemów zorganizowano tu sylwestra, a później świętowano Boże Narodzenie.

Janukowycz korzysta z osłabienia opozycji

Wiktor Janukowycz bardzo starannie wybrał moment wprowadzenia nowych przepisów. Już od pewnego czasu na Majdanie słychać było, że tłum domaga się lidera, a opozycyjni przywódcy nie chcą wysunąć na czoło jednego z nich. Z politycznego punktu widzenia to najlepsza decyzja - postawienie na któregokolwiek z partyjnych przywódców byłoby pretekstem dla Regionałów, by cały ruch protestów przedstawić jako inicjatywę partyjną, a nie szerszy ruch obywatelski, i zmarginalizować znaczenie Majdanu.

Osłabienie pozycji opozycyjnych liderów to dla Janukowycza doskonała okazja, żeby uderzyć w Majdan. Ostatecznym sprawdzianem były niedzielne zamieszki, podczas których Witalij Kliczko próbował zapanować nad tłumem, nawoływał do powrotu na Majdan i kontynuacji pokojowego protestu. Apelował, żeby nie poddawać się prowokacjom. Przy poprzednich zamieszkach jego interwencje przynosiły skutek. Tym razem sam został zaatakowany - proszkiem gaśniczym. To dowiodło, że jego autorytet wśród samych protestujących jest poważnie osłabiony, a Janukowyczowi dało zielone światło dla zastosowania radykalniejszych środków.

Start przedwyborczej gry?

Po starciach, w których zginęło - jak wynika z najnowszych doniesień - 5 osób, a blisko 300 zostało rannych, władza winą za tragedię obarcza opozycję, która nie zapanowała nad protestującymi. Światowa opinia publiczna może potępiać akcję Berkutu i domagać się od ukraińskich władz niestosowania siły wobec demonstrantów, ale na samej Ukrainie przekaz będzie zupełnie inny. Na nagraniach wyraźnie widać, jak to uczestnicy proeuropejskich protestów obrzucają kordon milicji butelkami z benzyną i ruszają na funkcjonariuszy uzbrojeni w pałki. Na tle filmów pokazujących płonących, oblanych benzyną milicjantów oficjalna wersja o "konieczności zastosowania siły, żeby zapewnić funkcjonariuszom bezpieczeństwo" zyska wielu zwolenników.

Filmy z trwających od kilku dni protestów i z ataków na milicję będą z pewnością wielokrotnie wykorzystywane podczas kampanii wyborczej przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Wiktor Janukowycz będzie celnie uderzał w swoich głównych konkurentów, zarzucając im, że "mają krew niewinnych ludzi na rękach". A to może poważnie osłabić szanse na elekcję Witalija Kliczki, który przez politologów uważany był dotychczas za jednego z niewielu polityków, którzy skutecznie mogliby walczyć o głosy zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie kraju, gdzie do tej pory dominowała Partia Regionów.

Taki wariant zakłada zapewne Janukowycz, który w kampanii wyborczej będzie kreował się na obrońcę spokoju i gwaranta bezpieczeństwa, który potrafi skutecznie stawiać opór "terrorystom", jak nazwał protestujących premier Azarow. Sytuacja może się jednak wymknąć spod kontroli. Jeśli w Kijowie zginą kolejne osoby, liderzy opozycji będą mieli coraz mniejsze szanse na zapanowanie nad sytuacją i przywrócenie pokojowego charakteru protestów. Na ulice mogą wyjść nawet ludzie obojętni politycznie, którzy nigdy nie wzięliby udziału w okupacji rządowych budynków, czy kilkutygodniowej manifestacji na Majdanie. A wtedy w Kijowie może rozpocząć się prawdziwa rewolucja, której skutków władza nie potrafi jeszcze przewidzieć.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację na Ukrainie? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o:
Komentarze (92)
W co gra Janukowycz? Od pokojowej manifestacji do strzałów na ulicach [KOMENTARZ]
Zaloguj się
  • ulebyk

    0

    Lepiej zapytać w co gra Bruksela i jej podpłacani agenci prowokatorzy, którzy wywołali tą zadymę.

  • ramzes-ra

    0

    Myślę że przywódcy Ukrainy niestety wybrani w wyborach nie dorośli do Unii.Nie demokratyczne standarty postępowania z pokojowo demonstrującymi setkami tysięcy obywateli są tego dowodem.W każdym demokratycznym państwie przywódcy rozwiązywali by problemy przy stole, ale na Ukrainie rozkazano milicji rozprawić się z ludźmi i polała się krew.Prezydent obiecuje wszystko i niczego nie realizuje, a jego konszachty z Rosją budzą uzasadnione podejrzenia obywateli.W tej sytuacji przy najbliższych wyborach naród powinien jednoznacznie określić swoje stanowisko.Czy gospodarczo i politycznie związać się z Rosją i Azją czy z Europejską Unią.

  • zelenyles

    0

    a gdzie jest bojowiec Jaro ??? nie na szańcach z podziurawioną chorągwią w dłoniach ? a może drży gdzieś pod stołem ?

  • szaryalejary

    Oceniono 3 razy 3

    Jeśli wygra Janukowycz będzie spokój ,jeśli banderowcy to lepiej na granicy z Ukrainą postawić zasieki z drutem kolczastym i pole minowe.

  • szaryalejary

    Oceniono 2 razy 2

    Jeśli wygra Janukowycz będzie spokój jeśli banderowcy to lepiej na granicy z Ukrainą postawić zasieki z drutem kolczastym i pole minowe.

  • danielak777

    0

    youtu.be/PmpBD_MoeAw

  • pioluc

    Oceniono 8 razy -4

    Miałem nie komentować , ale nie zdzierżę....... . Ten kto napisał taki komentarz to prawdopodobnie albo dziecko , albo psychopata . Ja niestety pamiętam stan wojenny i całkowicie popieram ludzi na majdanie. Podobnie było w latach 80-tych jak czołgi i transportery wyjechały na ulice . Mam nadzieje że uda im się doprowadzić sprawę do końca .

  • Oceniono 6 razy 0

    autorytarnym,pachnacym kratami swojego nielubianego wiezienia??
    ..coz to zmienia?
    zawsze wierzylem w przemiany mam na mysli -stan wojenny ,ktory rozpoczal sie 13 grudnia 1981 roku-mialem wtedy 10 lat i mleko pod nosem
    doskonale pamietam swoja dziecinna swobode interpretacji tego zjawiska,niezrozumienie,ciekawosc,negatywne wibracje otoczenia-wtedy w tamtych czasach,czasach wielkich przemian poczulem,nauczylem sie co to znaczy zlo,bol oraz smutek-wydoroslalem w pewien sposob...
    taki sam bol czuje kiedy widze to co sie dziejeje na majdanie w kijjowie
    widze menczennikow,kata oraz ofiary ,rozumiem potrzebe zmian,portzebe dialogu i wiem,ze
    duzo jeszcze wody uplynie w rynsztoku historii,wiele potu,lez,beznadziejnych sytuacji pojawi sie na firnamecie zdarzen,zlosliwych spojrzen oraz niechcianych zludzen..
    zycze zwyciestwa w prawdziwej sprawie do wolnosci -
    TA wolnosc-CZY tamta to nie ma nic do zeczy i tak zyjemy zarazy w czasach

  • Oceniono 4 razy -2

    .z drugiej zas strony medalu usytuowala sie kultura bizantyjska polegajaca na twardym rzadzeniu
    oligarchia robiaca to co chce i w jaki sposob chce!!!
    lapownictwo,kumoterstwo,nepotyzm......oddalenie gospodarcze daleko od sredniej w krajach czlonkoeskich EU
    a jaka srednia EU pojawia sie po jej stronie?
    mlodzi ludzie po studiach sa nic nie warci-moga dostac umowe smieciowa lub sprzedawac gwozdzie o ile im duma na tyle pozwoli...
    tak podlych czasow to myslalem ze nigdy nie doczekam!!!
    niestety -nadzieja matka glupich
    po naszej stronie barykady takze panuje nepotyzm,korupcja itd itp
    w gre wchodza bardziej znaczne sumy,wystarczy przyjrzec sie kontraktom,przetargom na budowe autostrad w naszym kraju..
    te tzw.autostrady to potrzebny element infrastruktury,niestety drogi prowincjonalne w innych krajach wygladaja o niebo lepiej..
    Odbieglem dosc daleko od tematu-ukrainy i walki o lepszy byt,lepsze jutro-wiec postaram sie na nim skupic..
    Dazenia do wolnosci fizycznej a co za tym idzie psychicznej to wielka mzonka..
    wszechobecny system monetarny,dozoru,nadzoru,kontroli zabija ta wolnosc w niemalym stopniu i teraz w zwiazku z tym nasuwa sie pytanie co wybrac?
    zakazy nakazy regulacje z wieksza doza samodzielnosci obywatelskiej mozliwosci wiekszego
    wyboru poczucia wolnosci,godnosci-czy tez pozostania w swiecie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX