Ojciec ofiary Trynkiewicza u Lisa: To był pedofil i jest nadal. Panie redaktorze, na co go wypuszczać?

Tomasz Lis zaprosił do swojego programu Stanisława Kaczmarka, ojca jednej z ofiar Mariusza Trynkiewicza - pedofila i mordercy, który niedługo wyjdzie na wolność. - To był pedofil i jest nadal. Panie redaktorze, na co go wypuszczać? - pytał łamiącym się głosem Kaczmarek.
W programie "Tomasz Lis na żywo" wystąpił ojciec zabitego dziecka Stanisław Kaczmarek. Na początku - odpowiadając na pytania Lisa - łamiącym się głosem opowiadał o poszukiwaniach synka i okolicznościach sprawy sprzed 25 lat. Wreszcie stwierdził:

- To był pedofil i jest nadal. Panie redaktorze, na co to wypuszczać? On już powinien wisieć. Jak go wypuszczą, to będzie mordował.

Przypomnijmy: 26-letni nauczyciel wychowania fizycznego Mariusz Trynkiewicz w 1989 r. dostał karę śmierci za zamordowanie czterech chłopców. Wcześniej był karany za wykorzystywanie seksualne dzieci. Media ochrzciły go "szatanem z Piotrkowa". Na mocy amnestii z 1989 r. wyrok zmieniono na karę 25 lat pozbawienia wolności (w ówczesnym Kodeksie karnym przez kilka lat nie było kary dożywocia). W lutym Trynkiewicz może wyjść na wolność.

- On powinien być do końca leczony, nawet matka się go boi. Ćwierć wieku minęło, żadnych przeprosin - mówił w programie Lisa ojciec zabitego chłopca.

Kalisz: Haniebna ustawa. Można kogoś zamknąć na podstawie domniemania

W dalszej części programu o sprawę Mariusza Trynkiewicza i ustawy, przewidującej kierowanie szczególnie niebezpiecznych przestępców na przymusowe leczenie po odbyciu kary, spierali się prof. Monika Płatek i byli ministrowie sprawiedliwości: Ryszard Kalisz, Zbigniew Ziobro i autor ustawy, Jarosław Gowin.

- Dyskusja nie toczy się o to, że morderstwo popełnione przez Trynkiewicza to coś strasznego. Ale o haniebną ustawę, gdzie przyjęliśmy, negując cały dorobek cywilizowanego prawa, że można kogoś skazać i zamknąć tylko na podstawie domniemania popełnienia w przyszłości przestępstwa - atakował ustawę Gowina Ryszard Kalisz.

Ta teza jest słuszna pod warunkiem, że zapomni się o prawach ewentualnych ofiar, a ja nie chciałbym o nich zapominać - ripostował Tomasz Lis. Kalisz przypomniał w odpowiedzi art. 30 Konstytucji RP o przyrodzonej godności człowieka i zaznaczył, że dotyczy on także ofiar.

Ziobro: Państwo musi działać, by nie doszło do kolejnej tragedii

- Pytanie jest takie, czy w sytuacji nadzwyczajnej polskie państwo ma być bezradne i mówić: no cóż, dopiero jak zamorduje następne dziecko, to będziemy mogli zareagować. Uważam, że obowiązkiem państwa jest [przede wszystkim] zapobiegać, a dopiero potem reagować. Amnestia była błędem - mówił z kolei Zbigniew Ziobro.

- Wiemy z ust osób kompetentnych, że jest wysokie prawdopodobieństwo, że on może wrócić na drogę przestępstwa, i państwo musi zareagować, podjąć działania nadzwyczajne, aby nie doszło do kolejnej tragedii - powiedział minister sprawiedliwości w rządzie PiS.

Prof. Płatek: Czy chodzi nam o dzieci, czy o jednego człowieka?

Czy szacunek dla niezmienności prawa powinien być czymś ważniejszym niż poczucie bezpieczeństwa ludzi? - zapytał Tomasz Lis prof. Monikę Płatek. - Ta ustawa wymaga, aby objęte nią osoby dopiero w trakcie odbywania kary ujawniły zaburzenia, nieznane wcześniej sądowi. W przypadku T. sad wiedział o nich i dlatego zastosował czterokrotną karę śmierci. Nie można tworzyć prawa po to, by obchodzić prawo - stwierdziła prawniczka.

Po to mamy policję, żeby nasze poczucie bezpieczeństwa było zabezpieczone, zarówno jeżeli chodzi o to poczucie, jak i o praktykę - dodała. Jak stwierdziła, "nie trzeba Mariusza T., żeby w Polsce były dzieci molestowane seksualnie".

- Czy chodzi nam o to, żeby dzieci nie były molestowane i pozbawiane życia, czy chodzi nam o jednego człowieka, Mariusza T.? - pytała.

Gowin: "Nie zamierzałem czekać, aż on zamorduje następne dzieci"

Od zamiany kary śmierci na 25 lat było czternaście rządów, dziewiętnastu ministrów sprawiedliwości, żaden nie kiwnął palcem. Haniebna jest nie ustawa - bronił swojego pomysłu Jarosław Gowin.

Jak podkreślił były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, "haniebny jest tok myślenia pana [Ryszarda Kalisza] i pani prof. Płatek, sposób myślenia, który doprowadził do tego, że państwo abdykowało. Sposób myślenia, który zmierzał do tego że państwo bezwolnie czekało, by ten człowiek wyszedł z więzienia i zamordował następne dzieci". - Nie zamierzałem na to czekać i dlatego ta ustawa jest i będzie obowiązywać i mam nadzieję, że będzie miała zastosowanie do Trynkiewicza - oświadczył Gowin.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: