Bieńkowska: "Pasażerom można tylko powiedzieć: Sorry, taki mamy klimat. Na tory wyjechało 4 tys. pociągów. Utknęły dwa"

- Co pani powie pasażerom pociągu Przemyśl - Szczecin, który miał 410 minut opóźnienia? - zapytał Elżbietę Bieńkowską Kamil Durczok. - Pasażerom to można tylko powiedzieć: "Sorry, taki mamy klimat"... No niestety - odparła wicepremier. Dodała, że z 4 tys. pociągów tylko 2 utknęły na skutek oblodzenia, a PKP poinformowało wieczorem oficjalnie, że w całej Polsce 82 składy z 4 tys. miały opóźnienie ponad godzinę.
W "Faktach po Faktach" Kamil Durczok zapytał wicepremier Bieńkowską, co powie pasażerom pociągu Przemyśl - Szczecin, który przez oblodzenia miał dziś 410 minut opóźnienia.

- Już na szczęście wysiedli. Ale powiem z kolei, bo pasażerom to można tylko powiedzieć: "Sorry, taki mamy klimat"... No niestety - odparła wicepremier. - Natomiast panu i widzom powiem - dodała - że dziś na tory wyjechało 4 tys. pociągów. I dwa utknęły na skutek oblodzenia sieci - podkreśliła.

"Na torach było 4 tysiące pociągów. Utknęły dwa"

- Dwa na cztery tysiące - kontynuowała Bieńkowska. - Nic nie poradzimy i wszędzie to się zdarza, natomiast PKP zrobiły wszystko, żeby pasażerów jakoś zabezpieczyć przez cały dzień. Natomiast to nie była jakaś niesłychanie dramatyczna sytuacja - broniła się.

Na uwagę Durczoka, że "wątpi, by to tłumaczenie trafiło do pasażerów, którzy utknęli", wicepremier odparła: - Ja wiem, że to może nie jest medialne, ale i pan, i ja zdajemy sobie sprawę, że zima w Polsce jest. (...) Absolutnie nie dam sobie powiedzieć, że dziś stało się coś strasznego. Stało się coś bardzo niewygodnego dla pasażerów dwóch pociągów, ale 3998 dojechało do stacji właściwie bez opóźnień - podkreśliła.

Jednak, jak podają PKP, ponadgodzinne opóźnienie miały 82 pociągi. Nie podano, ile miało mniej niż godzinne opóźnienie, ale zapewne było ich bardzo dużo.

Marznący deszcz i mróz utrudniły ruch kolejowy

W wielu regionach Polski padający deszcz połączony z mrozem spowodował dziś ogromne kłopoty w ruchu kolejowym. Z powodu oblodzenia trakcji opóźnienia miały 82 składy. Rano informowaliśmy, że na terenie województw: lubuskiego, wielkopolskiego, łódzkiego, kujawsko-pomorskiego i lubelskiego ogłoszony został trzeci, najwyższy stopień zagrożenia. Drugi stopień zagrożenia meteorologicznego IMGW ogłosił na Dolnym Śląsku, Podkarpaciu, w Świętokrzyskiem i Małopolsce. Na północy i wschodzie Mazowsza przewidywane były zamiecie i zawieje śnieżne spowodowane wiatrem o średniej prędkości od 20 do 30 km/godz., w porywach do 60 km/godz.

Rekord pobił właśnie pociąg TLK Przemyśl - Szczecin, który pokonuje najdłuższą trasę kolejową w Polsce - 851 km. Z Przemyśla pociąg wyjechał w niedzielę o godz. 16. Na miejscu miał być w poniedziałek o 9.17, ale już ok. godz. 7 rano "Przemyślanin" był opóźniony o blisko trzy godziny, później zrobiły się z tego cztery, potem 300 minut, a potem 400.

Twitter reaguje na Bieńkowską

Historię rekordowego spóźnienia pokazało dziś wiele mediów. Dlatego Kamil Durczok nie był odosobniony w swoich obawach po słowach min. Bieńkowskiej. Na reakcję dziennikarzy i polityków na Twitterze nie trzeba było długo czekać. Słowa Bieńkowskiej zacytował m.in. rzecznik PiS Adam Hofman:

.

"Naprawdę tak powiedziała?" - nie mógł uwierzyć komentator "Faktu" Łukasz Warzecha. Szybko pojawiły się też pierwsze memy:



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: