Zabronią Grodzkiej dołączyć do zespołu "Stop gender"? "To byłby parlamentarny rasizm"

Anna Grodzka dołączy do zespołu parlamentarnego "Stop gender", któremu przewodzi Beata Kempa? - Autorzy regulaminu Sejmu założyli dobrą wolę posłów, więc zapisy dotyczące zespołów parlamentarnych są stosunkowo mało precyzyjne. Ale jeśliby się zaczęło limitować obecność w tych zespołach, to byłby parlamentarny rasizm - powiedział w Radiu ZET Tomasz Nałęcz, były wicemarszałek Sejmu.
Jacek Kurski tłumaczył, że nie ma jeszcze oficjalnej decyzji w tej sprawie, ale nazwa zespołu "o czymś świadczy". - Pani Grodzka chce tam przystąpić dla happeningu politycznego, a nie dla merytorycznej debaty na temat tego groźnego zjawiska. Te zamiary zostały prześwietlone i zdemaskowane przez Beatę Kempę - mówił wiceprezes Solidarnej Polski.

"Każdy może być w każdym zespole"

- To jest bzdurna logika - odpowiedział Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. - Założyliście zespół do walki z ideologią gender, a Anna Grodzka też chce z nią walczyć. Nie ma możliwości, żebyście zablokowali jej wejście do tego zespołu. Każdy poseł może brać udział w każdym zespole - argumentował rzecznik Twojego Ruchu w audycji "7. Dzień Tygodnia".

- Autorzy regulaminu Sejmu założyli dobrą wolę posłów, więc zapisy dotyczące zespołów parlamentarnych są stosunkowo mało precyzyjne. Z ducha tych zapisów wynika, że są one otwarte dla każdego, bo jeśliby się zaczęło limitować obecność w tych zespołach, to byłby parlamentarny rasizm - powiedział w Radiu ZET Tomasz Nałęcz, były wicemarszałek Sejmu.

Przypomnijmy, posłanka Twojego Ruchu Anna Grodzka zadeklarowała w rozmowie z Superstacją, że planuje zapisać się do zespołu Beaty Kempy zajmującego się gender. - Zamierzam mówić, czym jest gender, i to, że "ideologia gender", to wymysł biskupów - stwierdziła Grodzka.