USA: co najmniej 50 osób z poparzeniami. Próbowali udowodnić, że w tak niskiej temperaturze wrzątek zamarza w powietrzu

Kilka dni temu pisaliśmy o filmie opublikowanym przez telewizję BBC, którego bohater - aby pokazać, jak zimno jest na północy USA - wylał na śnieg kubek wrzątku. W pokazanym materiale woda zamarzła, zanim zdążyła dotknąć ziemi. Teraz w mediach społecznościowych pojawiają się wpisy i zdjęcia osób, które poparzyły się przy próbie powtórzenia tej sztuczki w domu.
Wrząca woda, która zamarza w powietrzu z powodu wręcz arktycznego zimna, wygląda bardzo efektownie. Nikogo nie powinno więc dziwić, że po tym, jak trick pokazali reporterzy telewizji ABC, BBC czy kanał telewizji meteorologicznej, znalazło się wiele osób chcących powtórzyć go samemu. - Wszystko, co musisz zrobić, to wziąć trochę wrzątku, wylać go w odpowiednio niskiej temperaturze i zobaczyć, co się stanie - zachęcali dziennikarze i użytkownicy mediów społecznościowych.



Tak się też stało i Amerykanie mieszkający na północy USA zaczęli przeprowadzać eksperyment na własną rękę. Jak donosi Los Angeles Times zaledwie w ciągu dwóch ostatnich dni znaleźli na portalach społecznościowych co najmniej pięćdziesiąt osób, które poparzyły siebie albo swoich znajomych podczas próby zamiany wrzątku w lód. Niektóre poparzenia były na tyle poważne, że niezbędna okazała się interwencja lekarza.



"Próbowaliśmy zrobić własny film z zamarzającą wrzącą wodą, taki jak te, które oglądaliśmy cały dzień. Skończyliśmy na ostrym dyżurze"

"Być może wyrzucanie wrzącej wody w powietrze ostatniej nocy nie było dobrym pomysłem"

Jak doszło do wypadków? Najprawdopodobniej część osób zapomniała, że wrzątku nie można wyrzucać w powietrze pod wiatr.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o: