Kloch u Kraśki: Gender ma przykryć pedofilię w Kościele? To nieprawdopodobnie niemądre

Ks. Józef Kloch, rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, stanowczo odrzuca tezę, że Kościół, zajmując się gender, przykrywa problemy z pedofilią. - Czegoś tak nieprawdopodobnie niemądrego dawno nie słyszałem - stwierdził. Dodał, że ?absolutnie nie ma wrażenia?, że Kościół w sprawie walki z gender jest na czele, a w sprawie walki z pedofilią jest reaktywny.
Gender to największy problem? - pytał Piotr Kraśko w TVP rzecznika Konferencji Episkopatu Polski. - A kto mówi, że tak jest? - odrzekł ks. Józef Kloch. - Zalecanie w programach edukacyjnych przedszkola przebieranek chłopców za dziewczynki i odwrotnie jest złe - dodał, tłumacząc, że taka sytuacja wydarzyła się w "pewnym przedszkolu równościowym w Rybniku". - Nie zamazujmy różnic między kobietą a mężczyzną, nie redefinujmy definicji małżeństwa - apelował rzecznik Episkopatu Polski w TVP.



Gender ma przykryć pedofilię? To niemądre

Ks. Kloch stanowczo odrzuca też tezę wielu komentatorów, że Kościół, zajmując się gender, przykrywa problemy z pedofilią. Media w ciągu ostatnich kilku miesięcy ujawniły kilkanaście przypadków molestowania dzieci przez osoby duchowne. - Czegoś tak nieprawdopodobnie niemądrego dawno nie słyszałem - stwierdził rzecznik. Dodał, że "absolutnie nie ma wrażenia", że Kościół w sprawie walki z gender jest na czele, a w sprawie walki z pedofilią jest reaktywny.

Dziennikarz dopytywał, czy zdaniem kościelnych hierarchów faktycznie gender jest "śmiertelnym zagrożeniem". Ks. Józef Kloch odcinał się od sformułowań "jednego z duchownych" (chodzi zapewne o ks. Dariusza Oko, który o gender mówi m.in., że to "zorganizowany, zbiorowy gwałt na duszach dzieci"). I apelował, by skupiać się na tym, co mówią biskupi.

"Darek sądzi, że jest na froncie walki dobra ze złem" [KIM JEST KS. OKO?]

Zdaniem ks. Klocha w Polsce brak "kultury spotkania". W wyniku tego dochodzi do strasznych sporów. - Mnie to niepokoi - dodał w programie Piotra Kraśki.

Biskupi piszą ostro o gender

W niedzielę w kościołach odczytywano list pasterski. Biskupi pisali w nim: "Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez niektóre ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną. Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i integralnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że płeć biologiczna nie ma znaczenia społecznego i że liczy się przede wszystkim płeć kulturowa, którą człowiek może swobodnie modelować i definiować, niezależnie od uwarunkowań biologicznych. (...) Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z jej głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek o niepewnej tożsamości płciowej nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim zarówno w życiu małżeńsko-rodzinnym, jak i społeczno-zawodowym. Próba zrównania różnego typu związków jest de facto poważnym osłabieniem małżeństwa jako wspólnoty mężczyzny i kobiety oraz rodziny, na małżeństwie zbudowanej".

Wcześniej wielokrotnie ws. gender krytycznie z ambon wypowiadali się różni biskupi, dopatrując się w tym niebezpieczeństwa dla rodziny. - Gender to równość. Taki jest cel Europy. Zresztą - chrześcijański - tłumaczyła niedawno prof. Magdalena Środa.