Kempa u Lisa: Gender jest jak mafia! Składam wniosek o powołanie zespołu parlamentarnego "Stop ideologii gender"!

- Precz od naszych dzieci! Ideologia gender - jak słusznie mówi ks. Oko - działa jak mafia, podstępnie, w sposób zorganizowany. Jutro składam do marszałek Sejmu pismo ws. powołania zespołu parlamentarnego "Stop ideologii gender!" - mówiła w programie Tomasza Lisa w TVP2 Beata Kempa.
- Kościół zawsze potrzebuje jakiegoś szatana - on się w różnych czasach różnie nazywa. Może się nazywać Żyd, mason, heretyk, New Age. Teraz - od kilku miesięcy - nazywa się gender. Kościół konsoliduje wiernych wokół lęku przed wyimaginowanym wrogiem. Nie jest prawdą, jakoby po Polsce grasowali ideologowie gender, którzy mówią, że każdy może sobie wybrać płeć (...) - mówił prof. Jan Hartman z Twojego Ruchu.

- To jest absurd, bełkot, kampania szkalowania i oszczerstw! Kościół jest osłabiony, potrzebuje zrzucić winę za swoje kłopoty m.in. za skandale pedofilskie - powiedział Hartman. Wtórowała mu Joanna Senyszyn z SLD. Z kolei obecny w studio ks. Kazimierz Sowa ostro zaprotestował przeciwko łączeniu tych dwóch spraw. - To nie ma ze sobą nic wspólnego - powiedział.

"Deprawują nam dzieci!"

- Nie istnieje nic takiego jak "ideologia gender" - podkreślił po raz kolejny Hartman. I tłumaczył zgromadzonym pojęcie "ideologia". Nie przekonał jednak Beaty Kempy. - Istnieje, panie profesorze! Ja to panu uświadomię - odparła posłanka Solidarnej Polski. - Znalazł się pan w polityce i powinien otrzymać baty, tak jak się je otrzymuje w polityce! - powiedziała.

- Nie ma pan żadnych argumentów. Nie chodzi pan do Kościoła i nie wie, jak tam jest - kontynuowała Kempa. - Jednak od pana - profesora - wymagałoby się więcej wiedzy w temacie. Otóż ideologia gender - jak słusznie mówi ks. Oko - działa jak mafia, podstępnie, w sposób zorganizowany. Mało tego, dziś wchodzi do polskich przedszkoli. Nie wiem, czy pan wie, 83 przedszkola są już zainfekowane zajęciami w ramach ideologii gender. Wszystkie organizacje, które je prowadzą, deprawują nam dzieci. Ja oświadczam, że powiemy temu: "Stop". Jutro składam do pani marszałek Sejmu pismo ws. powołania zespołu parlamentarnego "Stop ideologii gender". Ten zespół będzie zbierał wszystkie informacje... - zapowiedziała.

"O czym pani mówi?!"

- Ale gdzie ten wróg? Gdzie to zagrożenie? - pytał Hartman. - Wie pan, na czym to polega? Że płeć dziecko ma sobie określać do 2. roku życia! - mówiła Kempa. - Absolutnie nie! O czym pani mówi?! - pytali z niedowierzaniem prof. Hartman i Joanna Senyszyn. - Ja polecę panu lekturę! Chce pan? - odpowiedziała Kempa. I brnęła. - Może sobie pan w ramach ideologii gender założyć sukienkę, pończoszki, biegać po rynku! Ale ręce ideologii precz od naszych dzieci.

- Jestem przerażony... - wtrącił Hartman. Jednak posłanka Kempa nie przerywała. - Ja apeluję do rodziców, dziadków, żeby sprawdzili, co się dzieje w tych przedszkolach. Do burmistrzów, wójtów, żeby nie dopuszcza różnego rodzaju edukatorów do naszych dzieci! - mówiła.

"Gender to przyjaciel rodziny"

- Gender to jest największy przyjaciel rodziny - powiedziała Joanna Senyszyn. - Dlaczego? Bo kobiety nie chcą rodzić dzieci ze względu na nierówności. Bo to stereotypy nakazują kobiecie rezygnować z kariery zawodowej. Tymczasem gender mówi: Mężczyzna też powinien zajmować się dzieckiem - mówiła.

Więcej o: