Pełen "luksus" w Inter Regio na trasie Łódź - Warszawa. Klimatyzacja na full, a ogrzewania brak

Najwyżej 10 stopni - taka temperatura panowała dziś w pociągu Inter Regio relacji Łódź - Warszawa, który wyruszył o 6.48 rano ze stacji Łódź Kaliska. Atmosfera była lodowata. Powód? Kolej postanowiła "zadbać" o pasażerów - zamiast ogrzewania zafundowała im ponaddwugodzinną podróż z włączoną klimatyzacją.
- Jest strasznie, po prostu marznę. Zimne podmuchy z góry i z dołu, gorzej niż na zewnątrz. Nie da się wytrzymać - mówiła jedna z pasażerek. Inni skarżyli się, że pełna opłata za podróż w takich warunkach to skandal. Bezskuteczne próby ucieczki przed zimnymi podmuchami nie zdały się na nic, bo z kratek na suficie wiało w każdym miejscu. Co pozostało? Czapki, kurtki, płaszcze i typowy "mroźny przykurcz" , bo w tej pozycji pozornie wydaje się, że jest cieplej.

Zimno, bo zima, wieje, bo musi

- Wyłączyć się nie da. Ogrzewanie działa razem z klimatyzacją, więc wiać musi - nawet jeśli nie grzeje - tak kierowniczka pociągu tłumaczyła pasażerom, dlaczego muszą znosić lodowaty nawiew z góry i z dołu. Inter Regio szło w zaparte - jak przekonywała kierowniczka - ogrzewanie było włączone. Na pytanie, czy nie działa, odpowiadała: - Wszystko działa. Skargi marznących pasażerów skwitowała krótko: - To ja już nie wiem. Tak działa ogrzewanie.

Warto dodać, że ten - i inne pociągi Inter Regio to nie stare wagony, ale składy, które mają po zaledwie kilka lat. Pasażerowie z dzisiejszego, dobrze schłodzonego pociągu mówią jasno - należy się bonifikata. Część z nich zapowiedziała, że zażąda od przewoźnika zwrotu części pieniędzy za bilet.

"Inny świat" Inter Regio - od autorki

Miałam wątpliwą przyjemność tym pociągiem podróżować. Kłopoty z ogrzewaniem w polskich pociągach to raczej norma niż wyjątek - jako udręczona codzienna pasażerka na trasie Łódź - Warszawa wiem, co mówię. I bynajmniej nie użalam się nad sobą, a raczej nad stałym "ludzkim składem" na tej trasie, bo dojeżdżających z Łodzi do stolicy jest bardzo wielu. Metoda Inter Regio? Bardzo prosta. Jeśli, zwyczajowo, w pociągu jest za zimno - konduktorzy czy kierownicy pociągu odpowiadają dwojako. Albo: - Wydaje się pani, bo wszystko działa, wcale tak zimno nie jest. Albo - to w wersji bardziej uprzejmej: - Niech się pani przesiądzie do innego wagonu, tam jest trochę cieplej. Trochę - czyli nie pięć, ale na przykład dziesięć stopni Celsjusza. Tylko pozazdrościć.

I jeszcze warto przypomnieć - od niedawna resort transportu ma nową szefową - wicepremier Elżbietę Bieńkowską. Najwyraźniej jednak nowe porządki na kolej jeszcze nie dotarły.