Koniec poszukiwań pasażera promu. "Woda ma 4,7 stopnia. Po 8 godzinach nie ma szans, by przeżył"

Służby ratownicze o godz. 4.20 zakończyły poszukiwania człowieka, który wczoraj wieczorem wypadł za burtę promu "Wawel" w okolicy Świnoujścia. - Nie planujemy wznowienia poszukiwań. Po prostu nie ma już nadziei na odnalezienie tej osoby żywej - powiedział w TVP Info Andrzej Spica z Morskiej Służby Poszukiwawczej.
Około godz. 20 w piątkowy wieczór prom "Wawel" podchodził do portu w Świnoujściu, gdy ktoś z załogi zauważył człowieka za burtą. Choć rejon poszukiwań jest precyzyjnie określony, przez ponad osiem godzin akcji ratunkowej nie udało się odnaleźć zaginionego pasażera. Służby ratownicze zakończyły akcję o 4.20 nad ranem.

Ratownicy: Nie ma już szans

- Generalnie nie planujemy wznowienia poszukiwań. Nie ma już po prostu nadziei na odnalezienie tej osoby żywej. Trzeba pamiętać, że temperatura wody w tej chwili to 4,7 stopnia Celsjusza. Czas przeżycia w wodzie o takiej temperaturze to około trzy godziny, a my szukaliśmy 8 godzin i 20 minut - powiedział w TVP Info Andrzej Spica z Morskiej Służby Poszukiwawczej.

Nieudana akcja poszukiwawcza

- Znaleźliśmy wszystkie koła ratunkowe, które załoga promu rzuciła na wodę. Gdyby ten rozbitek był na powierzchni, miałby szansę łapać się tych kół. Nasza jednostka wyposażona w sprzęt noktowizyjny również niczego nie znalazła - relacjonował Spica. Czytaj więcej>>

W akcji brało udział kilka jednostek SAR, Straży Granicznej, Urzędu Morskiego, policji. Przez godzinę uczestniczył w niej także prom "Kopernik" - informowała szczecińska "Gazeta Wyborcza".

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>