Paradowska do Millera: Chcecie powrotu do 49 województw. Aparat partyjny się cieszy, będzie dużo posad do obsadzenia

SLD zaproponowało powrót do 49 województw. Wg Leszka Millera pomysł ma same plusy; m.in. administracja będzie tańsza. Szef Sojuszu odpierał zarzut Janiny Paradowskiej, że zmiana najbardziej ucieszy aktywistów partyjnych. Bo będzie dużo nowych posad do obsadzenia. - Ale to nie aparat partyjny jeździ po 150 km w poszukiwaniu pracy.
Sojusz Lewicy Demokratycznej kusi wyborców m.in. obietnicami podniesienia płacy minimalnej, ulgi prorodzinnej i likwidacji gimnazjów. Chce też rewolucji w podziale administracyjnym kraju - powrotu do 49 województw. - Policzyliśmy, że w 1997 roku na jeden z 49 urzędów wojewódzkich wydawaliśmy 10 mln zł (po uwzględnieniu inflacji). A dziś na jeden z 16 urzędów wydajemy 47 mln zł. To szokujące - mówił szef SLD Leszek Miller w "Poranku Radia TOK FM".

Jak przekonywał, powrót do 49 województw zmniejszy dysproporcje między najbardziej rozwiniętymi metropoliami a resztą kraju, gdzie jest coraz gorzej. - Teraz miliony Polaków pojadą na święta do domów rodzinnych i po raz kolejny przekonają się, jak szybko rośnie przepaść między wielką aglomeracją a miejscem, w którym się urodzili. Gdzie często nie ma już szkoły, przedszkola, domu kultury - wyliczał.

Radość dla aparatu

Ale zdaniem gospodyni "Poranka Radia TOK FM" Janiny Paradowskiej to nie mieszkańcy biedniejszych regionów są najbardziej zainteresowani zmianą. - Ja widzę przywracanie posad w urzędach. To bardzo przyjemne z punktu widzenia aparatu partyjnego. Ile aparat będzie miał posad w urzędach do obsadzenia... - stwierdziła publicystka.

Oczywiście Leszek Miller nie zgodził się z diagnozą Paradowskiej. Bo jak przekonywał, to nie "aparat partyjny jeździ po 150-300 km w poszukiwaniu pracy". - Ukuto pogardliwe określenie, że ci ludzie jeżdżący za pracą to "słoiki". Nie można mieć pogardy, tylko podziwiać za determinację.

"Witam byłego i przyszłego premiera"

Czy propozycja przywrócenia 49 województw da Sojuszowi sukces wyborczy? - Jak na pana patrzę od kilku dni, to widzę majestat przyszłego premiera - ironicznie oceniła Paradowska.

- Jestem przeszłym premierem, to na pewno. A czy przyszły... to zależy do tego, jak Polki i Polacy zagłosują za dwa lata - odpowiadał uśmiechnięty Leszek Miller.