"Jeśli marihuana będzie droga - czarny rynek zostanie, jeśli zbyt tania - dilerzy ją wykupią". Urugwaj pierwszym krajem legalizującym marihuanę

W przypadku Ameryki Łacińskiej nie chodzi tylko o kwestię zdrowia publicznego, ale też o bezpieczeństwo w kraju. W Meksyku czy Kolumbii walka z kartelami narkotykowymi oznacza wojny domowe - mówił w audycji ?Połączenie" Paweł Zerka z DemosEuropa.
Urugwaj jako pierwszy kraj na świecie zalegalizował uprawianie, sprzedaż i zażywanie marihuany. Po rejestracji w specjalnym systemie każdy pełnoletni obywatel będzie mógł kupić miesięcznie 40 gramów marihuany i sześć krzaków. Paweł Zerka zauważył, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Urugwaj znalazł się w światowej awangardzie. - To tam, na początku XX w., wprowadzano progresywne ustawodawstwo pracy, oddzielano Kościół od państwa, dawano prawa wyborcze kobietom i pozwalano na rozwody, co w tamtych czasach było nowością, zwłaszcza w tym regionie - mówi i dodaje: - Teraz znów jest w awangardzie, pozwalając na małżeństwa jednopłciowe, legalizując aborcję i stając się pierwszym krajem na świecie, gdzie cały łańcuch od produkcji, przez dystrybucję, aż po konsumpcję marihuany staje się legalny i regulowany.

Idealny kraj na eksperymenty

Światowa Komisja ds. Polityki Narkotykowej forsuje reformy globalnej polityki narkotykowej. Komisja stoi w miejscu od lat 60., kiedy uchwalono konwencję narkotykową, i od tego czasu spotyka się ona z rosnącą krytyką. Głównie dlatego, że część substancji, które nie są tak uzależniające i szkodliwe, tak jak marihuana, jest potraktowana w pełni restrykcyjnie. - W przypadku Ameryki Łacińskiej nie chodzi tylko o kwestię zdrowia publicznego, ale też o bezpieczeństwo w kraju. W Meksyku czy Kolumbii walka z kartelami narkotykowymi oznacza wojny domowe, ale Urugwaj nie jest jednym z tych krajów. Wydaje się wręcz idealnym miejscem na swego rodzaju eksperyment z polityką narkotykową - tłumaczy ekspert.

Jak mówił, Urugwaj przeżywał długie okresy stabilności politycznej, która pozwoliła na to, że instytucje polityczne i ekonomiczne bardzo dobrze tam funkcjonują. - Nazywany jest Szwajcarią Ameryki Łacińskiej, bo wzbogacił się na rynku finansowym. Jest wyjątkowy też ze względu na prezydenta Jose Mujicę, który jest bardzo popularny w światowych mediach. Jest osobą skromną, a jednocześnie jest przywódcą progresywnym. Mujica mówi wprost - nikt wcześniej tego nie zrobił, ale ktoś musi być pierwszy - opisywał Zerka.

Dziś Urugwaj, jutro inne kraje

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski podkreślił, że prohibicyjna polityka narkotykowa tworzy czarny rynek. Wymienił też organizacje ONZ, które zajmują się narkotykami. Nad organizacjami jest sąd, który stoi na straży przestrzegania obowiązujących konwencji. - Ten sąd już protestuje przeciw urugwajskiemu prawu, twierdząc, że pozbawia ono ochrony młodych ludzi, zachęca do eksperymentów i wpłynie na zaniżenie wieku pierwszego kontaktu z narkotykami - przytacza.

Zerka uważa, że nie należy bagatelizować ryzyka związanego z nowymi przepisami w Urugwaju. - Ważną kwestią jest cena, jaka zostanie ustalona za marihuanę w aptekach. Po rejestracji w specjalnym systemie można kupić miesięcznie 40 gramów marihuany i sześć krzaków. To będzie wymagało sprawdzenia. Cena nie może być zbyt wysoka, bo czarny rynek będzie dalej działał, ani zbyt niska, żeby dilerzy nie skupowali marihuany i nie wywozili jej poza Urugwaj. Jeśli eksperyment urugwajski się powiedzie, inne kraje będą miały bodziec do wprowadzenia podobnych zmian u siebie.