Gurzyński u Lisa: Gender to dla Kościoła hak na drugą stronę. "Wy w nas pedofilią, to my w was gender"

Zdaniem dominikanina o. Pawła Gurzyńskiego ataki Kościoła katolickiego na gender to próba odpowiedzi na kwestię pedofilii wśród księży. - To hak na drugą stronę. Oni mają na nas pedofilię, my na nich gender - stwierdził w programie "Tomasz Lis na żywo". Innego zdania była prof. Magdalena Środa. - To odwracanie uwagi - stwierdziła.
Prof. Magdalena Środa porównała ideologię gender do polowania na czarownice. - Afera z kwestią gender zaczęła się dokładnie wtedy, kiedy rozpoczęła się kwestia pedofilii w Kościele - stwierdziła. Jej zdaniem wówczas ze strony Kościoła padała argumentacja, że pedofilii winne są "rozwody i chłopcy sami wchodzący do łóżek".

Temat "rozwodów i chłopców" - jak twierdzi prof. Środa - szybko jednak zniknął i został zastąpiony przez gender. W ten sposób Kościół chce odwracać uwagę od problemu pedofilii.

Z etyczką nie zgodził się dominikanin o. Paweł Gurzyński. Jego zdaniem nie jest to próba odwrócenia uwagi, ale odpowiedzi na kwestię pedofilii. - To hak na drugą stronę. Oni mają na nas pedofilię, my na nich gender - stwierdził.

Środa: Niech pan mi poda nazwiska!

Zdaniem duchownego istnieje "mnóstwo źródłowej literatury genderowej", mówiącej np. o "likwidacji płci", która jest "podstawą wszelkiego problemu". Na te słowa żywiołowo zareagowała prof. Środa. - Jaka literatura, niech mi pan poda nazwiska - mówiła do zakonnika. - Proszę przytaczać książki z autorami i nie wymyślać - apelowała. - Niech mnie pani nie próbuje deprecjonować. Te książki sugerują, że nie istnieje coś takiego jak płeć - protestował Gurzyński.

W tym momencie wtrącił się prof. Zbigniew Lew-Starowicz. - To są jakieś marginalia. Tego w ogóle nie traktujemy jako nauki - powiedział o książkach przytaczanych przez Gurzyńskiego.

"Kościół strzela do wróbli z armaty"

Zakonnik się nie poddawał. Jako argument przytoczył "paradoks norweski". - Oto wielkie pieniądze przeznaczone na wiele programów genderowych, które miały zrównać szanse płci. Miało być tyle samo inżynierów z obu płci etc. - mówił. - No to jest właśnie demagogia - oponowała Środa. - Nie. To są realne pieniądze na realne programy, które spaliły na panewce. I rząd norweski wycofał się z finansowania takich programów - kontynuował zakonnik.

- To nieprawda, to jest w ogóle niemożliwe. Tak jak się nie można wycofać z programów równościowych, bo mamy konstytucję. - Niczego takiego nie realizowano, tylko gdzieś macie ten młot na czarownice i czytacie te głupstwa - zaprzeczała Magdalena Środa.

Ostatecznie o. Gurzyński zgodził się, że Kościół przesadza ws. gender. - Mamy tu do czynienia ze strzelaniem do wróbli z armaty - przyznał.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>