Stypendia dla dzieci senator Gosiewskiej. W oświadczeniu majątkowym nie ma o nich słowa

Na to, że na konto polityka wpłynęło więcej pieniędzy, niż zarobił - wpaść może CBA. Ale do kwot, które ktoś przekaże jego nieletnim dzieciom - nikt się przyczepić nie może. Tak stało się z senator PiS Beatą Gosiewską, która nie wykazała w oświadczeniu majątkowym kilkudziesięciu tysięcy złotych - czytamy w ?Gazecie Wyborczej?.
Sankcje spotkały właśnie polityka, który w oświadczeniu majątkowym i zeznaniu podatkowym zapomniał ujawnić otrzymane pożyczki (Adam Hofman). I takiego, który do rejestru korzyści nie wpisał drogiego zegarka użyczonego przez kolegę (Sławomir Nowak). Są jednak sytuacje, w których polityk może legalnie nie ujawnić pieniędzy, które wpływają na jego konto.

Senator PiS Beata Gosiewska, członkini senackiej komisji finansów, całkowicie zgodnie z prawem nie wykazała w oświadczeniu majątkowym kilkudziesięciu tysięcy złotych otrzymanych od fundacji związanej z jedną z największych instytucji finansowych w Polsce - ze Spółdzielczymi Kasami Oszczędnościowo-Kredytowymi (SKOK).

Informacje o udzielonym jej wsparciu "Gazeta Wyborcza" znalazła przypadkiem w aktach rejestrowych Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych (FPZK).

Cały tekst w "Gazecie Wyborczej".

Więcej o: