1500 euro grzywny i udział w specjalnym kursie. Francja chce karać klientów prostytutek

Francja rozważa wprowadzenie zakazu prostytucji. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, osoby korzystające z tego typu usług zapłacą 1500 euro grzywny i nawet 3000 euro, jeśli ponownie złamią prawo. To byłoby jedno z najbardziej restrykcyjnych rozwiązań w Europie.
1500 euro grzywny i udział w specjalnym kursie informującym o szkodliwości prostytucji - takich kar mogą spodziewać się osoby korzystające z płatnych usług seksualnych, jeśli francuski parlament przegłosuje nowe prawo. Socjaliści, którzy optują za zmianą przepisów, twierdzą, że to recepta na ograniczenie handlu ludźmi oraz podniesienie pozycji społecznej prostytutek.

Prostytucja to "przemoc" czy "łatwy zarobek"?

Postulowane przez socjalistów zmiany prawne podzieliły nie tylko francuskie społeczeństwo, ale też środowisko tzw. sekspracowników. - Kiedy słyszę o prostytucji z wyboru, myślę, że to nadal jest przemoc wobec kobiet - mówi Rosen Hicher, która w latach 1988-2009 pracowała jako prostytutka. - Prawo nie jest po naszej stronie. Kiedyś jeden z klientów groził, że jeśli nie zgodzę się na seks bez zabezpieczenia, wezwie policję - opowiada Hicher.

Część prostytutek uważa natomiast, że wprowadzenie kar dla klientów zepchnie je do podziemia, przez co poziom ich bezpieczeństwa jeszcze się obniży i częściej będą padały ofiarami przemocy. Przedstawicielki grupy Strass walczącej o prawa osób świadczących usługi seksualne zaznaczają też, że zaostrzenie przepisów wpłynie na spadek zarobków prostytutek, przez co częściej będą one ryzykować, przyjmując klientów, których wcześniej by nie zaakceptowały.

Gwiazdy przeciw zaostrzeniu prawa

Na początku listopada wiele osób ze środowiska artystycznego podpisało się pod petycją przeciwko karaniu za korzystanie z prostytucji. - Niech sobie robią, co chcą. Zostawcie im ich klientów - powiedział piosenkarz Alain Souchon, sprzeciwiając się zmianom prawnym. Jego zdaniem każdy ma prawo wybrać "łatwy zarobek". Pod petycją podpisali się też m.in. Catherine Deneuve i Jack Lang - były minister kultury i edukacji.

Obecnie prostytucja jest we Francji legalna. Zakazane jest jedynie stręczycielstwo, handel ludźmi i nakłanianie w miejscach publicznych do seksu. Według szacunków we Francji prostytucją para się na stałe 20-30 tys. osób, a kolejne kilkadziesiąt tysięcy zarabia w ten sposób okazjonalnie. Zdecydowana większość wykonujących ten zawód kobiet to cudzoziemki.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>