"Putin będzie się starał pozyskać słabe kraje. Ukraina będzie szarpana" - Kwaśniewski w TOK FM

- Na pewno UE nie odniosła sukcesu. Nie stało się to, co miało się stać, czyli umowa stowarzyszeniowa - mówił w TOK FM o sytuacji Ukrainy Aleksander Kwaśniewski. - Ale ja bym nie dramatyzował. Kluczowe będzie, co w 2015 roku powie społeczeństwo obywatelskie. Nie dzisiaj na ulicach, ale w wyborach - dodał b. prezydent.
B. prezydent gościł w Poranku TOK FM u Tomasza Sekielskiego. Komentował fakt, że w zeszły czwartek rząd Ukrainy wstrzymał proces przygotowań do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Władze w Kijowie wyjaśniły, że Ukraina zdecydowała się na taki krok, by powstrzymać pogarszanie się relacji handlowych z Rosją oraz dlatego, że UE nie zaproponowała stronie ukraińskiej rekompensaty za wynikające z tego straty.

- Oceniając zmierzania Federacji Rosyjskiej można łatwo stwierdzić, że celem prezydenta Putina jest budowa unii celnej. To pierwszy etap do realizacji najważniejszego projektu politycznego w jego karierze politycznej - Unii Euroazjatyckiej - mówił w TOK FM Kwaśniewski.

"Putin chce pozyskać kraje słabe"

- Putin chciałby w tej unii widzieć tyle krajów byłego ZSRR i Imperium Rosyjskiego, ile to możliwe - kontynuował b. prezydent. - Wie, że część już jest stracona, np. kraje bałtyckie. A kraje bogate, jak Azerbejdżan, mogą sobie pozwolić na niezależność. Dlatego będzie się starał pozyskać kraje słabe, związane z Rosją energetycznie, historią, językiem i kulturą. Ukraina będzie szarpana - dodał.

Zdaniem Kwaśniewskiego Unia Europejska odpowiedziała na aspiracje ukraińskie wyrażone przez wcześniejsze rządy. - My tylko reagujemy na oczekiwania strony ukraińskiej. Inna sprawa, że to jest w naszym interesie. Ale nie przeciągamy na sile. Jeśli Ukraina zdecydowała, że chce być po stronie rosyjskiej, nie mamy na to żadnego wpływu. Ale dzisiaj Ukraińcy chcą być po stronie europejskiej. Wszystkie sondaże mówią, że większość Ukraińców chce stowarzyszenia, a w przyszłości członkostwa - podkreślił gość Sekielskiego.

Więcej o: