"W razie wygranej PiS Macierewicz będzie musiał otrzymać stanowisko w rządzie"

"Partia Jarosława Kaczyńskiego wypada z roli, którą przyjęła na zjeździe w Sosnowcu: formacji stonowanej, myślącej o programie i mającej pomysł na Polskę, a zatem wartej przekazania steru rządów przez PO" - pisze w najnowszym "Tygodniku Powszechnym" Paweł Reszka.
Reszka w najnowszym "TP" wraca do weekendowych zjazdów partyjnych - konwencji PO i Rady Politycznej PiS. Jego zdaniem zjazd Platformy odbył się "bez przekonania", a w pokojowe deklaracje Tuska już mało kto wierzy. Z kolei Jarosław Kaczyński powołaniem Antoniego Macierewicza do władz partii dał jasny przekaz, w którą stronę idzie Prawo i Sprawiedliwość.

"Regres PiS zaczął się tuż przed porażką w Warszawie" - ocenia Reszka. I wymienia: "Nieudana kampania, straszenie mieszkańców stolicy, upartyjnienie referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta miasta. Potem nastąpiły niespójne występy tzw. Zespołu Macierewicza, który cierpi na nadprodukcję hipotez i deficyt dowodów. Szerokim echem odbiło się też publiczne kłamstwo, którego dopuścił się jeden z czołowych ekspertów zespołu".

"Nie ma odwrotu. Oto, jaka naprawdę jest formacja Kaczyńskiego"

Dziennikarz "TP" zwraca uwagę, że przemówienie prezesa PiS było w ciemnych barwach. "Sobotnia Rada Polityczna partii zostanie zapamiętana tylko z jednego powodu. Antoni Macierewicz - po miesiącach zabiegów - został wiceprezesem PiS. Od tej decyzji nie ma odwrotu i świadczy ona o tym, jaka naprawdę jest formacja Jarosława Kaczyńskiego" - podkreśla Reszka.

Jego zdaniem ten wybór będzie miał swoje konsekwencje - Antoni Macierewicz, w razie wygranej PiS w wyborach, będzie musiał otrzymać stanowisko w rządzie. "To silniej przemawia do wyborców niż jakikolwiek program i jakakolwiek obietnica".

Cały tekst w najnowszym wydaniu "Tygodnika Powszechnego".

Więcej o: