"Sieg heil!", "Jedna rasa, jedna Ukraina!" Nacjonaliści maszerowali we Lwowie. Mer: To hańba!

150 osób z twarzami zakrytymi białymi i czarnymi kominiarkami przemaszerowało przez centrum Lwowa, wznosząc nacjonalistyczne i faszystowskie okrzyki. Twierdzą, że nie są powiązani z żadną siłą polityczną, a ich demonstracja miała upamiętniać ofiary Wielkiego Głodu lat 30. - To hańba - komentuje mer miasta.
Do fali demonstracji na Ukrainie postanowili przyłączyć się neonaziści. 23 listopada przez centrum Lwowa przemaszerowało około 150 osób z twarzami zasłoniętymi białymi i czarnymi kominiarkami. Palili race podobne do tych używanych na meczach i wznosili okrzyki, które trudno połączyć z oficjalną przyczyną manifestacji - upamiętnieniem ofiar Wielkiego Głodu.



Wiele z ich okrzyków to typowe hasła narodowców: "Sława Ukrainie, sława bohaterom", czy "Śmierć wrogom". Pojawiły się też jednak hasła, które jednoznacznie nawiązują do tradycji faszystowskich i nazistowskich. Demonstranci krzyczeli "Sieg heil!" i "Jedna rasa, jedna nacja, jedna ojczyzna, jedna Ukraina".

Manifestanci nieśli przede wszystkim ukraińskie flagi, ale pojawiła się też flaga Grecji, jako wyraz poparcia dla ultraprawicowych ruchów w tym kraju. Wśród symboli widać też krzyż celtycki, którym chętnie posługują się przedstawiciele organizacji skrajnie nacjonalistycznych na Ukrainie.

Partia Swoboda ramię w ramię z neonazistami?

Oficjalnie organizatorzy marszu odcinają się od polityki. Nazywają się młodą siłą i nawołują do rewolucji. Okazało się jednak, że w demonstracji wzięli udział politycy nacjonalistycznej partii Swoboda. Na wiecu, jaki odbył się na lwowskim rynku po zakończeniu marszu, przemawiał m.in. Jewhen Karaś z Kijowa, który jest działaczem Swobody. W ukraińskich mediach padają też nazwiska innych osób powiązanych z partią Ołeha Tiahnyboka.

Udział aktywistów Swobody w neonazistowskim marszu jest zaskakujący. Z jednej strony to ruch polityczny, w którym skandale związane ze skrajnymi i faszyzującymi hasłami zdarzały się już wielokrotnie. Swoboda jasno deklaruje się jako partia nacjonalistyczna, co oznacza identyfikację z tradycjami OUN-UPA i bohaterami takimi jak Stepan Bandera. Z drugiej jednak strony partia Tiahnyboka uznawana jest za antyrosyjską, silnie sprzeciwiająca się zbliżeniu z Moskwą. To w sposób naturalny stawia ich po jednej stronie z tymi, którzy wyszli na ukraińskie ulice, by zaprotestować przeciwko antyeuropejskiej polityce władz i obraniu kierunku prorosyjskiego.

Oficjalnie przedstawiciele Swobody deklarują poparcie dla tzw. euromajdanu, jak nazywa się antyrządowe wystąpienia. - Setki tysięcy Ukraińców, którzy wyszli na ulice, to nasza odpowiedź dla Janukowycza. To dowód na to, że nie pozwolimy mu pozbawiać nas przyszłości - mówi lider partii Ołeh Tiahnybok. Nic więc dziwnego, że w obliczu takich rozbieżności między deklaracjami lidera a działaniami aktywistów Swobody w komentarzach często pada słowo "prowokacja".

Mer Lwowa: To hańba! I prowokacja!



"To, co wydarzyło się we Lwowie, to hańba! Ponad 150 osób maszerowało w maskach, krzycząc "Sieg heil", "Jedna rasa" itd." - napisał na Facebooku Andrij Sadowyj, mer Lwowa. "Uważam to za prowokację. To niewyobrażalna rzecz, szczególnie w dni, kiedy dowodzimy przed światem swoich europejskich dążeń. Lwowska młodzież stoi dzień i noc za europejską przyszłość Ukrainy, a obok niektórzy celowo wykonują pracę na rzecz tych, którzy chcą pokazać Ukraińców jako neonazistów" - komentuje mer. Zaapelował też, by w najbliższych dniach "szczególnie uważać" na prowokatorów.

We Lwowie cały czas trwają demonstracje pod hasłem "euromajdan". Dziś studenci znów zamierzają opuścić zajęcia na uniwersytecie, żeby wziąć udział w ulicznych manifestacjach. Jak zapowiedzieli na Twitterze, zaczną od happeningu z malowaniem wielkiej flagi Unii Europejskiej.



Młodzi demonstranci we Lwowie dokumentują też w mediach społecznościowych poczynania służb porządkowych, nagłaśniając wszystko, co uważają za nadużycie władzy i zachowanie niezgodne z prawem. Wspominali m.in. o utrudnieniu przejazdu autobusu kierującego się do Kijowa.

Chcesz na bieżąco śledzić sytuację na Ukrainie? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>

Więcej o:
Komentarze (79)
"Sieg heil!", "Jedna rasa, jedna Ukraina!" Nacjonaliści maszerowali we Lwowie. Mer: To hańba!
Zaloguj się
  • ulebyk

    Oceniono 1 raz 1

    A u nas stalinowców fetuje się na uniwerkach, komuszych kryminalistów nazywa się "ludźmi honoru", chleje z nimi wódke i poucza "zaścianek" o demokracji!

  • ulebyk

    Oceniono 1 raz 1

    Oczywiście te rewelacje, które bulwersują michnikowszczyzne trzeba podzielić przynajmniej przez trzy, jak zawsze w przypadku nielubianych przez to środowisko: kibiców, "faszystów" itd. :)

  • emeryt21

    Oceniono 2 razy 2

    Czy chcecie banderowcow w Unii Europejskiej ???? Gdyby można było zamknąć t.zw. Zachodnia Ukraine w jakims zaklętym kolku to reszta Ukrainy to przezwoity i biedny narod, któremu należy się cos dobrego od historii.....Banderowcom mowie nie......

  • 18261826www

    Oceniono 2 razy -2

    Stalin sie chyba w grobie przewraca,nie przypuszczal,ze odda Lwow faszystom.

  • kamyk39

    Oceniono 3 razy -1

    Musi bakowac chleba skoro napiecia sa na ulicy.

    GW nazywa ich faszystami, nazistami, narodowcami, kibolami - sugerujac jakies analogie?
    Ciekawe, ze ideologiem Swobody jest calkiem zasluzony jewrej.

  • szczepapiorun

    Oceniono 2 razy -2

    No coz ziemia wszedzie rodzi pajacow co sie spoznili z narodzinami i żyją w innej epoce ciągle... nawet w tej biednej Ukrainie da idiotow rodem z polskich ulic...

  • krzyk58

    Oceniono 4 razy 2

    Potomkowie faszystowskich bandytów ukraińskich" prą mocno " do UE , bliski jest im Berlin i Wieden. Prawdziwa Ukraina to na wschód od Odessy, Kijowa , rzeki Zbrucz, na zachód, od tej linii to tylko "chochły".

  • 123szklarnia

    Oceniono 5 razy 5

    Ukraińcy mówią, że Ukraina ma być do Sanu, z Sanokiem i Przemyślem, Chełmszczyzną i Podlasiem.Po Bieszczadach chodzą i odwiedzają domy, które musieli zostawić.Mówią, żeby o nie dbać, bo to będą wkrótce ich domy.Mieszkam w Bieszczadach i wiem, że powoli zasiedlają swoje dawne tereny.Myślę, że kiedy Polska osłabnie, to znowu będą łuny w Bieszczadach.Tragedia Wołynia powtórzy się, a krew ofiar splami ręce "przyjaciół" Ukrainy.Ukraina rozpadnie się na wschodnią, zachodnią i Ruś Zakarpacką.Zachodnia Ukraina to faszyzujący nacjonaliści ukraińscy nienawidzący Polski i Polaków.Zamiast bratać się z tymi, którzy chcą nas mordować, to trzeba zmniejszyć populację Ukraińców w Polsce wschodniej, abyśmy nie mieli w Polsce Kosowa.

  • tornson

    Oceniono 5 razy 1

    Same problemy z tym Lwowem. A gdyby tak go zostawiono przy Polsce, Polacy by sobie z ukraińskimi faszystami poradzili (Akcja Wisła), a Ukraińcy nie mieliby dziś tego zgniłego jaja z którego same problemy dla nich płyną.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX