Bieńkowska? Przyszła premier. Biernat? Za lojalność. I sporo niewiadomych [KOMENTARZE PO REKONSTRUKCJI]

Komentatorzy oceniali w Radiu TOK FM nowych ministrów w rządzie Donalda Tuska. - Bieńkowska to gwiazda pierwszej wielkości, upatruję w niej wręcz przyszłego szefa rządu - mówił w Radiu TOK FM prof. Janusz Majcherek. Pochwał nie zbierał Andrzej Biernat, nowy minister sportu. - Mam smutne wrażenie, że to klasyczna nominacja za lojalność - stwierdził Michał Olszewski z ?Tygodnika Powszechnego?.
Nominacje na nowych ministrów w gabinecie Donalda Tuska komentowali w Radiu TOK FM prof. Janusz Majcherek, politolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, Bogusław Chrabota, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej", i Michał Olszewski, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego".

Nowa drużyna Tuska [SYLWETKI] >>>

Elżbieta Bieńkowska, połączone ministerstwa Transportu i Rozwoju Regionalnego, wicepremier

- Połączenie tych obszarów jest naturalne. Jeśli Bieńkowska ma się zajmować, jak dotychczas, wykorzystaniem środków europejskich, a one w głównej mierze będą wykorzystane na infrastrukturę, logiczne, że będzie nadzorować jedno i drugie - mówił prof. Majcherek. - Mam dziwną pewność, że ona temu podoła. To gwiazda absolutnie pierwszej wielkości. Jej awans na stanowisko wicepremiera jest naturalny, upatruję w niej wręcz przyszłego szefa rządu, jeśli będzie chciała i jeśli pozwoli na to polityczna konfiguracja - wskazywał politolog.

Olszewski mówił natomiast o głównych zadaniach nowego resortu: - To ostatni taki budżet unijny. Minister Bieńkowska jest genialną urzędniczką, jeśli chodzi o ściąganie do Polski środków unijnych. Niestety, nie udało się wykorzystać ich tak, by szanse mniej rozwiniętych części kraju rzeczywiście wzrosły. Mamy miejsca, w których utrzymują się niskie płace i wysokie bezrobocie przy ogromnych, wpompowanych środkach. Nie potrafimy pożytkować środków unijnych tak, aby dawały twardy efekt w postaci większego zatrudnienia, większych zarobków lub rosnącej innowacyjności - mówił dziennikarz. I przypomniał, że Bruksela chce w połowie najbliższej perspektywy budżetowej skontrolować, czy pieniądze z Unii wydawane są sensownie. Polska może mieć z tym problem i Bieńkowska będzie musiała się tym zająć.

Głogowski zastanawiał się, czy mająca przed sobą tak szeroko zarysowane cele minister nie wypali się na tłumaczeniach, dlaczego spóźniają się pociągi. - Poprzednicy też się nie mierzyli z PKP czy GDDKiA. Mamy mocnego ministra, więc łatwiej wyznaczyć wiceministra, który będzie się tym zajmował - zapewniał Chrabota.



Mateusz Szczurek, Ministerstwo Finansów

- Minister Rostowski w ostatnich miesiącach sprawiał wrażenie człowieka, któremu bardziej niż teka ministra, potrzebne jest sanatorium - stwierdził Olszewski. - Te kilka lat wyczerpało go fizycznie i psychicznie, co było widać - dodał. - Rostowski odszedł, problemy zostają - ocenił Chrabota. Jego zdaniem nominacja Szczurka to "ewidentna deklasacja resortu finansów". - Szczurek ma przed sobą poważne wyzwania. Choćby podjęcie kwestii reformy finansów publicznych. Bo OFE to nie wszystko, zostaje ZUS, KRUS, emerytury mundurowe. Czy to człowiek, który temu sprosta? Mam wątpliwości. Jeśli miałyby być fundamentalne reformy, Tusk musiałby wziąć politycznego mocarza. Nominacja człowieka spoza układu politycznego i układu autorytetów publicznych oznacza, że takich planów nie ma - zaznaczył naczelny "Rzeczpospolitej".

- Pojawia się pytanie, czy Ministerstwo Finansów nie zmieniło się w gorące krzesło, na którym nie chce usiąść żadna z najistotniejszych postaci polskiego życia ekonomicznego. To ciekawe, bo w ostatnich miesiącach widać sygnały ożywienia gospodarczego. Jeśli w takiej sytuacji nie ma chętnego, by objąć tak odpowiedzialną funkcję, pojawia się pytanie, skąd się tam wziął minister Szczurek - zastanawiał się Olszewski.



Andrzej Biernat, Ministerstwo Sportu

- Mam smutne wrażenie, że to klasyczna nominacja za lojalność. W ostatnich miesiącach poseł Biernat był główną twarzą PO - stwierdził Olszewski. W sprawie Biernata wątek polityczny poruszył także poseł SLD Dariusz Joński, który powiedział: - Spółdzielnia Andrzeja Biernata trzyma Donalda Tuska w szachu. Premier nie zaproponował współpracy nikomu z ludzi Grzegorza Schetyny. To znaczy, że PO jest podzielona. Tusk może wymieniać ludzi w rządzie, ale na sali sejmowej nie wymieni. Jak ma zamiar rządzić przez najbliższe dwa lata? Nie potrafię powiedzieć. Platformiany beton Andrzeja Biernata dobija Tuska - ocenił polityk.

- Miałem nadzieję, że to ministerstwo zniknie. Ono może było potrzebne na Euro 2012. Ale tymi sprawami może się zająć ktoś z innego ministerstwa. Utrzymywanie tej sztucznej instytucji jest bez sensu - skwitował Chrabota.

Rafał Trzaskowski, Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji

- Trzaskowski jest świetnie wykształcony, zna języki, ale nic nie wiemy na temat jego sprawności w administrowaniu jakimkolwiek urzędem - ocenił Chrabota. - W czasie wystąpienia pojawiło się jedno hasło: agenda cyfrowa. A to milion problemów. Choćby to, jak ograniczyć kradzież w internecie - wskazywał szef "Rzeczpospolitej".



Joanna Kluzik-Rostkowska, Ministerstwo Edukacji

- Krystyna Szumilas nie była tak złym ministrem, jak to wyglądało - podkreślił prof. Majcherek. - Niestety, miała problemy wizerunkowe. Pod tym względem Kluzik-Rostkowska jest znacznie lepsza. Choć problemów jest wiele: sześciolatki, gimnazja, konsolidacja całego systemu po latach reform, niż demograficzny. Czy temu sprosta? Mam nadzieję - stwierdził politolog. - Szumilas nie potrafiła ani rozmawiać, ani podać ręki dziennikarzom, których spotkała w studiu - przyznał Chrabota. - Kluzik-Rostkowska jest doświadczona w administrowaniu. MEN to cierpliwość i praca, mam nadzieję, że się tym wykaże - podsumował.

Lena Kolarska-Bobińska, Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego i Nauki

- To ciężki kawałek chleba. Minister Kudrycka zadarła ze środowiskiem - powiedział prof. Majcherek. - Moim zdaniem część jej planów była sensowna, niestety, najpoważniejszym problemem jest nieprawdopodobna biurokratyzacja, skostnienie administracyjne tego systemu. To, co się wymaga od pracowników nauki w zakresie administracyjnym, to koszmar. Obiecuję sobie jednak sporo, bo znam prof. Kolarską-Bobińską z działalności teoretycznej i praktycznej. To bardzo dobra kandydatura i obiecująca pozycja w tej talii - ocenił politolog. - Bardzo ceniłem minister Kudrycką, uważałem ją za odważną. Czy nowej minister powiedzie się dokończenie reformy? Nie wiem, ale to nie jest złe zastępstwo - stwierdził naczelny "Rzeczpospolitej".

Maciej Grabowski, Ministerstwo Środowiska

- Kilka miesięcy temu minister Marcin Korolec dostał od premiera żółtą kartkę - komentował Olszewski. - To może dziwić, bo pełnił niewdzięczną rolę pośrednika między rządem a Unią Europejską. Za zadanie miał maksymalne spowalnianie negocjacji klimatycznych. Z czego wywiązywał się bardzo dobrze. Dostał jednak publiczną burę, bo nie dość szybko ustalał ramy prawne dla wydobycia gazu łupkowego w Polsce. To zaważyło na tej nominacji. Grabowski ma silną pozycję wśród ekonomistów, co oznacza, że do Ministerstwa Środowiska po raz drugi nie trafia człowiek związany ze środowiskiem czy klimatem - skwitował dziennikarz.