Kownacki: Dziękuję za donos. Moje słowa o pedalskiej tęczy nie były wulgarne, miały tylko pejoratywne zabarwienie

- Tęcza na placu Zbawiciela obraża uczucia religijne nie tylko moje, no ale to już Pana zapewne nie obchodzi. Słowa nie były wulgarne, a jedynie miały pejoratywne zabarwienie - pisze poseł Bartosz Kownacki do czytelnika w odpowiedzi na złożoną przez niego skargę do Okręgowej Rady Adwokackiej.
Bartosz Kownacki, poseł PiS i adwokat, przy okazji zamieszek 11 listopada zamieścił na Facebooku wpisy o "pedalskiej tęczy". "Płonie pedalska tęcza na Placu Zbawiciela. Ciekawe ile jeszcze kasy wyda bufetowa na jej renowacje zanim zdecyduje się ją usunąć" - napisał. W kolejnym poście dodał, że prezydent Warszawy od wsparcia głodnych dzieci woli "promocję pedalstwa i fajerwerki".





Internauci błyskawicznie zareagowali na jego słowa i oprócz zgłoszenia wpisów administratorom portalu część z nich wysłała też skargi do Okręgowej Rady Adwokackiej. Kodeks etyki adwokackiej mówi, że adwokat odpowiada dyscyplinarnie za uchybienie etyce adwokackiej lub naruszenie godności zawodu także w życiu prywatnym. Powinien również zachować umiar i oględność w wypowiedziach. Rzecznik dyscyplinarny rady podjął już "czynności sprawdzające", które mają na celu udowodnienie, że wpisu na pewno dokonał Kownacki. Poseł nie zaprzecza, że były to jego słowa, więc w grę wchodzi wystąpienie przed korporacyjnym sądem dyscyplinarnym, a w konsekwencji nawet wydalenie z palestry.

"Tęcza dzieli i prowokuje"

Jedna z osób, które zdecydowały się złożyć skargę na posła, przysłała nam kopię wiadomości, którą po jej złożeniu otrzymała od Kownackiego. "Dziękuje za ten, jak rozumiem, pański donos. Na pewno go sobie zachowam ku pamięci" - pisze poseł i dodaje - "Nie sądziłem, że tak ogranicza się wolność słowa, ale dzięki Pana pracy będę miał materiał do przyszłych pozwów".



Próbuje też odeprzeć zarzut o pochwale chuligańskich wybryków. "Pragnę zauważyć że nigdzie nie pochwalałem łamania prawa. Wręcz przeciwnie, bulwersuje mnie to, jak również wydawanie przez Panią Prezydent, setek tysięcy złotych na tęcze która dzieli i prowokuje. Ponadto w tym miejscu - na Placu Zbawiciela obraża ona uczucia religijne nie tylko moje, no ale to już Pana zapewne nie obchodzi" - pisze Kownacki.

Na sugestię czytelnika, że jako adwokat i reprezentant narodu powinien wyrażać się w sposób kulturalny, a w swoich wypowiedziach zachować "umiar i oględność", Kownacki odpowiedział, że wyrażał jedynie swoje niezadowolenie z marnowania publicznych pieniędzy i obrażania uczuć religijnych. "W mojej ocenie umiar i oględność wypowiedzi zostały zachowane, słowa nie były wulgarne a jedynie miały pejoratywne zabarwienie" - skwitował.



Więcej o: