Radosny demonstrant z polską flagą, w tle płonąca tęcza. Niezwykłe zdjęcie przesłały już na Facebooku setki ludzi [FOTO]

Ponad 1000 osób opublikowało to zdjęcie na Facebooku. Zarówno ci oburzeni spaleniem tęczy na pl. Zbawiciela, jak i fani profilu ?Płoń tęczo płoń?. Jedni z oburzeniem komentują zniszczenie instalacji, drudzy cieszą się z jej spalenia. Jedni i drudzy uznali zdjęcie za ważne. Bo jego symbolika jest niezwykła.
Dłoń z zatkniętą na drzewcu polską flagą, na twarzy radosny uśmiech. I nie byłoby w pozie demonstranta z Marszu Niepodległości nic dziwnego czy złego, gdyby nie to, co jest za nim - płonąca tęcza - instalacja artystyczna z warszawskiego placu Zbawiciela, spalona 11 listopada podczas Marszu Niepodległości.

Ogień trawiący tęczę podświetla od tyłu flagę, a światła miasta i poświata płomieni nadają kadrowi fotografa Marcina Wziontka niezwykłe, choć groźne, piękno:

Zobacz DUŻE ZDJĘCIE z pl. Zbawiciela. Kliknij w obraz, by powiększyć

Demonstrant z flagą przed płonącą tęczą na pl. Zbawiciela Fot. Marcin Wziontek Photography

Autorka tęczy: Tęcza miała godzić obie opcje

Podczas pracy nad tęczą jej autorka Julita Wójcik podkreślała, że jej dzieło jest własnością wszystkich. Kolorowy łuk na pl. Zbawiciela nie miał być - jak chcieliby narodowcy - wyłącznie symbolem mniejszości homoseksualnych. Jak twierdziła, tym, co ostatecznie przekonało ją do stworzenia instalacji "były rozruchy na pl. Konstytucji 11 listopada 2011 r." - czyli Marsz Niepodległości sprzed 2 lat.

- Bo tam ujawnił się brutalnie podział Polski. A ponieważ znałam wpływ tęczy na ludzi, pomyślałam, że to jest taki obiekt, który mimo oczywistych skojarzeń - z LGBT, z jedną ze stron - połączy i pogodzi te dwie opcje - podkreślała artystka w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Internauci: Negatywny kontekst, zdjęcie świetne

"Abstrahując od tego, iż kontekst wyjątkowo negatywny, a tym bardziej postać występująca, to muszę przyznać, że zdjęcie zachwycające. Jeszcze będziemy je zewsząd oglądać, gratki" - napisała na profilu fotografa, Marcina Wziontka , Edyta Złotucha. Inne głosy są podobne. "Zdjęcie świetne. Ta radość na twarzy, oddaje, że ten ludzie [pisownia oryginalna - red.] czerpie po prostu radość z niszczenia, że obca mu jest symbolika flagi, która trzyma. Szacunek" - to kolejny internauta.

Narodowcy: "Płoń tęczo płoń"

Ale dla wielu osób popierających Marsz Niepodległości zdjęcie nie było dowodem na bezmyślne zniszczenie instalacji, ale na coś zupełnie innego.

"Chwała Wielkiej Polsce! Takiej wolnej od lewactwa, homopropagandy i obłudy. Niezależnej od Moskwy i Brukseli. Z silną gospodarką. Z rozliczonymi komunistycznymi zbrodniarzami. Bez całego towarzystwa, które sprzedało nas przy Okrągłym Stole. Takiej Polski chce nowe pokolenie! Dziękujemy, że byliście dzisiaj z nami. Do jutra!" - cieszy się profil "Płoń tęczo płoń".

Płonąca tęcza i polska flaga

Dlatego zestawienie płonącego kolorowego łuku, polskiej flagi i radości trzymającego ją demonstranta jest bardzo wymowne.

W imię narodowych barw dokonano zniszczenia symbolu tolerancji i zgody. Spalenie tęczy ma tym mocniejszą wymowę, gdyż zaledwie kilka dni temu ukończono jej naprawę po poprzednim podpaleniu.

Tym razem jednak przy gorejącym symbolu machano na dodatek innym symbolem - polską flagą. Niezwykła jest siła obrazu uchwyconego przez Marcina Wziontka - zestawienie dwóch symboli, z których jeden został zniszczony, choć oba nie są sobie wrogie, oraz radości z jego zniszczenia. A do tego to symboliczne zdjęcie uznały za "swoje" obie strony.

>>>INTERNAUCI KOMENTUJĄ ZADYMY NA MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI [MEMY]

>>>ZOBACZ INNE ZDJĘCIA Z MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI [KLIKNIJ]

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najnowszych wydarzeniach? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>