Zamiast narodowej dumy narodowa zadyma i narodowy wstyd [PUBLICYŚCI]

- Z pustą agresją trudno jest walczyć werbalnie. Najlepiej by było, gdyby zapadły wyroki skazujące tych chuliganów. Powinni finansowo odpowiedzieć za te zniszczenia - mówiła w Poranku Radia TOK FM Anna Gielewska z "Wprost". - A potem żeby w okolicznych hipsterskich knajpach byli uśmiechniętymi kelnerami. "Dzień dobry panu, gejowskie drinki, zapraszam" - dodał Jan Wróbel.
Goście Poranka Radia TOK FM rozmawiali o wczorajszych zamieszkach podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. - Zamiast narodowej dumy mamy narodową zadymę i narodowy wstyd - stwierdziła Anna Gielewska z "Wprost".

"Od trzech lat dzieje się to samo"

Zdaniem dziennikarki na stołecznych ulicach można było zobaczyć czystą agresję. - Ale niepokoi co innego. Za tymi ludźmi, za pustą agresją stoją cyniczni, inteligentni gracze. To była zaplanowana akcja. Bo nie wierzę, że z marszu wylała się spontaniczna nienawiść - mówiła Gielewska. Wskazywać ma na to przebieg zamieszek, które koncentrowały się na charakterystycznych punktach: tęczy na pl. Zbawiciela, squatach czy ambasadzie.

Paweł Soloch, ekspert Instytutu Sobieskiego i były wiceminister MSWiA zaznaczył, że nie czuje się "ani radosny, ani przygnębiony". - Od trzech lat dzieje się to samo - stwierdził. I zauważył, że prócz Marszu Niepodległości organizowanych jest wiele innych wydarzeń, choćby biegi uliczne.

"Nie wyobrażam sobie, że można nie wydać zgody na Marsz Niepodległości"

- To jest cena, jaką płacimy za to, że żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju - mówiła natomiast Renata Kim z "Newsweeka". - Marsze będą się odbywały w kolejnych latach. Nie wyobrażam sobie, że można nie wydać zgody na Marsz Niepodległości. Jednak dopóki uczestnicy nie dojrzeją do tego, że to ma być marsz świętujący odzyskanie niepodległości, będą wywoływać burdy - stwierdziła.

Gielewska zwróciła uwagę na skutki zajść. Nie wiadomo bowiem, kto poczuje się do odpowiedzialności za zdewastowane ulice. - Mamy do czynienia z przerzucaniem się odpowiedzialnością. Policja mówi, że odpowiedzialni są organizatorzy. Organizatorzy zaraz powiedzą, że to policja i MSW - wskazywała.

"Chuligani powinni finansowo odpowiedzieć za te zniszczenia"

- Z pustą agresją trudno jest walczyć werbalnie. Najlepiej by było po tej całej historii, gdyby zapadły wyroki skazujące tych chuliganów. Żeby musieli odbudować tę tęczę z własnych pieniędzy, wyremontowali squaty. Powinni finansowo odpowiedzieć za te zniszczenia - zaznaczyła Gielewska. - A potem żeby w okolicznych hipsterskich knajpach byli uśmiechniętymi kelnerami. "Dzień dobry panu, gejowskie drinki, zapraszam". To by ich nauczyło - ironizował prowadzący Poranek Radia TOK FM.

Wróbel zauważył na koniec, że problemy ze świętowaniem mieli też Francuzi. Podczas obchodów 95. rocznicy zakończenia I wojny światowej wygwizdano prezydenta François Hollande'a. Aresztowano 70 demonstrantów. - W zawodach polska policja - francuska policja polska wygrała 74-70. Niby drobiazg, a cieszy - skomentował w swoim stylu publicysta.

Więcej o: