Wróbel o "marszu podpalaczy": Dawaj palić kamienice. Tego wymaga polska niepodległość?

- Marsz podpalaczy zawsze wprowadza mnie w zły humor - stwierdził w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel. I komentował poczynania "miłośników kominiarek": - Tego wymaga polska niepodległość, żeby kogoś tego dnia zabić albo przynajmniej wygnać z domu.
Kilkudziesięciu rannych, zdewastowana okolica ambasady Rosji i spalona tęcza na placu Zbawiciela to bilans wczorajszych zamieszek w trakcie Marszu Niepodległości.

"Z pewnością Dmowski, Piłsudski i Witos przyklaskują z nieba tym patriotycznym wydarzeniom"

- Marsz podpalaczy zawsze wprowadza mnie w zły humor - wyznał w Poranku Radia TOK FM Jan Wróbel. - Bo ja Polskę kocham, serce bije mi po prawej stronie w rytm Mazurka Dąbrowskiego. Jest mi więc gorzej, bo gdyby prowadzącemu serduszko biło z lewej strony, mógłby sobie używać po obcych, a ja muszę używać w pewnym sensie po swoich. Trudno - skwitował.

Dalej Wróbel nazwał Marsz Niepodległości "marszem podpalaczy i miłośników kominiarek". - Zauważyliście, że to kominiarki jednego koloru, to koledzy z klubu piłkarskiego, którzy zakładają umundurowanie i dawaj palić kamienice squatersów, bo tego wymaga polska niepodległość, żeby kogoś tego dnia zabić albo przynajmniej wygnać z domu. Z pewnością Roman Dmowski, Józef Piłsudski i Wincenty Witos przyklaskują z nieba tym patriotycznym wydarzeniom - zauważył publicysta.

"Polska Walcząca była zawsze przeciwna istnieniu policji i porządku prawnego"

Przeglądając prasę, Wróbel zwrócił także uwagę na okładkę "Dziennika Gazety Prawnej". Uśmiechnięty Bronisław Komorowski został tam zestawiony z dwójką zamaskowanych mężczyzn. - Na twarzy wielka maska z Polską Walczącą. Bo Polska Walcząca, jak państwo pamiętają, była zawsze przeciwna istnieniu policji i porządku prawnego - stwierdził kwaśno prowadzący Poranek Radia TOK FM.