"To uwłacza ofiarom pedofilii". Fundacja "Nie lękajcie się" oczekuje przeprosin od ks. Bochyńskiego

- Osoba pańskiego pokroju powinna ważyć słowa i nie "molestować" kolejny raz nas, ofiar - piszą przedstawiciele Fundacji "Nie lękajcie się" w liście otwartym do Bochyńskiego, według którego dzieci same szukają zaspokojenia w łóżkach dorosłych.
Fundacja "Nie lękajcie się" działająca na rzecz ofiar księży pedofilów wystosowała wczoraj oświadczenie w sprawie skandalicznych słów ks. dr. Ireneusza Bochyńskiego. Ksiądz w rozmowie z lokalnym portalem Epiotrkow.pl stwierdził, że zna dzieci, które w poszukiwaniu zaspokojenia swojego życia intymnego same wchodziły dorosłym do łóżek.

Przedstawiciele fundacji napisali w oświadczeniu, że ta wypowiedź jest policzkiem dla ofiar molestowania i kolejną próbą zrzucenia winy na ofiary pedofilii. "Kościół musi zmienić podejście w praktyce, a nie tylko w słowach" - napisali. Łódzka kuria, której podlega piotrkowski duchowny, nie odniosła się do słów Bochyńskiego. Oświadczyła jedynie, że złamał on Normy Konferencji Episkopatu Polski, udzielając wywiadu bez zgody przełożonych.

"Powiedział Pan, co myśli i czuje"

Marek Lisiński i Marek Mielewczyk z Fundacji "Nie lękajcie się" wystosowali jeszcze list otwarty do ks. dr. Bochyńskiego. Oczekują oni oficjalnych przeprosin od księdza na łamach prasy. "Uważamy wypowiedź Pana za uwłaczającą ofiarom przestępstw pedofilii w Polsce. Poczuliśmy silny ból, ból, który już kiedyś nam zadano. Osoba pańskiego pokroju powinna ważyć słowa i nie 'molestować' kolejny raz nas, ofiar" - piszą w liście. Niemniej przedstawiciele fundacji są gotowi na podjęcie dialogu z Kościołem. "Powiedział Pan, co myśli i czuje, dlatego jesteśmy gotowi spotkać się z księdzem i innymi przedstawicielami Kościoła w Polsce, aby porozmawiać o uczuciach i doznaniach, jakie towarzyszyły i towarzyszą nam - ofiarom księży pedofilów" - dodają.

Dziś rano poseł Twojego Ruchu Armand Ryfiński złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ks. Bochyńskiego.

Więcej o: