Schetyna u Olejnik: Daję słowo honoru, że nie stoję za tymi nagraniami

- Żaden z moich kolegów niczego nie dokumentował. Tę sprawę trzeba wyjaśnić od początku do końca. Kontekst nagrania też - powiedział Grzegorz Schetyna w programie ?Kropka nad i? w TVN24. Polityk PO skomentował tak pytania Moniki Olejnik, czy za ostatnią aferą taśmową w PO stoją jego ludzie.
- Nie mam z tą sprawą absolutnie nic wspólnego, jestem przeciwny takim metodom. Zrobię wszystko, żeby w PO ani nie zdarzały się korupcyjne propozycje, ani nikt ich nie dokumentował - zapowiedział wiceszef PO.

Później wielokrotnie jeszcze powtarzał te zapewnienia. - Daję słowo honoru, że nie stoję za tymi nagraniami. Proszę to przyjąć za świętą deklarację z mojej strony. Zrobię wszystko, żeby takie zachowania nigdy nie miały miejsca w Platformie - mówił Schetyna.

Wybory w dolnośląskiej PO: KGHM, skandal i taśmy

Przypomnijmy: Grzegorz Schetyna przegrał wybory szefa PO na Dolnym Śląsku z Jackiem Protasiewiczem. Jego porażka była niespodzianką. Jeszcze większym zaskoczeniem okazały się taśmy, które wyciekły po wyborach. Słychać na nich, jak poseł PO Norbert Wojnarowski, stronnik Protasiewicza, namawia dolnośląskiego działacza PO imieniem Edward do głosowania na swojego faworyta, kreśląc przed nim szansę na pracę w KGHM.

Ujawnienie taśm wywołało skandal i kryzys w PO. Obecnie obraduje zarząd krajowy partii, mający podjąć decyzje w tej sprawie. Wcześniej złożono już wniosek o unieważnienie zjazdu wyborczego na Dolnym Śląsku.

"Nie po to budowałem Platformę, żeby akceptować takie zachowania"

- Musimy pilnować, by wybory były transparentne, a ich kontekst przejrzysty. Ponieważ pojawiły się informacje, które mogłyby wskazywać na naciski na niektórych delegatów, ten kontekst nie jest jednoznaczny. Jest zły dla PO. Po to robimy spotkanie zarządu krajowego, żeby to rozwiązać - mówił w programie Moniki Olejnik Schetyna. - Ja naprawdę jestem patriotą PO. Nie po to budowałem Platformę, żeby akceptować takie zachowania - dodał.

Zdaniem Schetyny ujawnienie taśm "nie może być dla niego dobre". - Jak coś szkodzi Platformie, to szkodzi też mnie - podkreślił. Dopytywany, czy wybory szefa dolnośląskiej PO powinny być powtórzone, Schetyna odparł: - Powtórzenie wyborów to kolegialna decyzja zarządu. Ja przyjmę każdy wariant. Zarząd krajowy musi się odnieść do odwołań.

"Jeżeli premier nie wierzył we mnie, to jego decyzja"

- Jeżeli premier miał innego faworyta, nie wierzył we mnie, to jego decyzja. Dlaczego? Proszę jego zapytać. To jest prawo przewodniczącego. Jeżeli premier wybrał Protasiewicza, to jego decyzja - mówił w dalszej części programu Moniki Olejnik wiceszef PO. Jak jednak stwierdził, nie jest politykiem, który przegrał i nie wie, co zrobić.

- Ja mam pomysł polityczny, wizję i będę ją realizował - na Dolnym Śląsku i w Warszawie - podsumował Schetyna.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!