Seksuolog i biegły: "To kobiety prowokują do gwałtu". Poprosiliśmy o wyjaśnienia. Oto, co usłyszeliśmy

- Jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami. Proste - mówi w rozmowie z Gazeta.pl seksuolog, biegły sądowy dr Krzysztof Boćkowski. Tak odpowiada na prośbę o komentarz do jego opinii, którą opublikował "Czas Białegostoku". Lekarz miał powiedzieć tej gazecie, że kobiety "często same prowokują" gwałcicieli. Jego słowa komentuje Anka Grzywacz z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. - Jak on z takim podejściem ma leczyć - mówi.
W rozmowie z nami seksuolog twierdzi: - Nie mówiłem, że kobiety prowokują do gwałtu. Ale kobieta powinna liczyć się z tym, że mężczyźni będą chcieli z nią współżyć. Powinna zdawać sobie sprawę, że może być narażona na próbę odbycia stosunku.

- Jeżeli mężczyzna umawia się z kobietą, to myśli o stosunku płciowym - dodaje. Lekarz tłumaczy w ten sposób swoją wypowiedź udzieloną "Czasowi Białegostoku" .

To nie koniec jego skandalicznych wypowiedzi. Zdaniem seksuologa, który twierdzi, że ma także doświadczenie jako... biegły sądowy w sprawach związanych z gwałtami, problem polega na tym, że... "kobieta myśli o wypiciu kawy i patrzeniu na gwiazdy, a mężczyzna o stosunku płciowym". - Gdy kobieta umawia się z kolegą - bo są i takie gwałty - na randkę, to ten kolega nie wie, na ile ona chce, na ile nie chce. Mogą być nieporozumienia - mówi.

"Jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami"

- Ja to zawsze młodzieży tłumaczyłem: jeżeli kobieta nie chce współżyć, to niech się nie spotyka z mężczyznami. Proste. Takie jest moje zdanie - stwierdził w końcu dr Boćkowski. Seksuolog podał przykład amerykańskiej organizacji zajmującej się obroną mężczyzn, która doradza, by przed odbyciem stosunku kobieta i mężczyzna podpisywali na to pisemną zgodę. - Bo mogą być nieporozumienia - mówi.

To właśnie nieporozumienia często są, zdaniem lekarza, winne oskarżeniom o gwałt. - To jest problem, wypiją piwo, wino, on ją obejmuje, ona go całuje. Potem ona się broni, to on ją na siłę weźmie. No weźmie na siłę chłop, no pewnie, że weźmie - twierdzi.

"Jak on może leczyć pacjentów?"

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Ankę Grzywacz z z Grupy Edukatorów Seksualnych Ponton. - Ten pan może i zdementował, że za przyczynę gwałtów uważa prowokujące zachowania czy wygląd kobiet, ale jednocześnie z całej jego wypowiedzi wynika, że tak właśnie myśli. Ponownie stwierdził, że kobieta może prowokować do gwałtu. I to samym faktem bycia kobietą - mówi Anka Grzywacz.

- Oczywiście, że mężczyźnie może chodzić o seks. Ale czym innym jest popęd, a czym innym zmuszanie do seksu. Jeżeli lekarz ginekolog i seksuolog tych rzeczy nie rozróżnia, to należy go potępić - dodaje. W jej ocenie osoba, taka jak Krzysztof Boćkowski nie powinna mieć kontaktu z pacjentkami. - Jak z takim podejściem ma je leczyć. Nic dziwnego, że tak mało kobiet zgłasza gwałty, skoro w Polsce są tacy lekarze. To wspieranie kultury gwałtu. Przemocy seksualnej winny zawsze jest sprawca, to oczywiste - dodaje.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!