Żakowski: "Nie zazdroszczę Ziemkiewiczowi, Warzesze, Wildsteinowi... Stoczyli się w odmęty 'prawicowego' absurdu"

- Kiedy widzę kolegów tłumaczących, że Kuba Wojewódzki dostał to, na co zasłużył, bo przecież "prowokuje", zastanawiam się, czy w tę logikę wpisują też możliwość, że ich samych ktoś czymś obleje, uderzy lub postrzeli - pisze Jacek Żakowski na Polityka.pl
Jacek Żakowski w swoim felietonie zauważa, że politycy i publicyści prawicowi znaleźli się w kłopotliwej sytuacji. Mogą albo traktować poważnie kolejne doniesienia "ekspertów" Macierewicza, albo odciąć się od nich, jednocześnie przyznając rację środowiskom, z którymi są w sporze.

"Nie zazdroszczę Ziemkiewiczowi, Warzesze, Wildsteinowi, Terlikowskiemu, Semce, Karnowskim, Lisickiemu i całemu ich środowisku. Kiedy widzę prof. Rońdę, który 'sobie blefował', abp. Michalika opowiadającego takie farmazony, że nawet rzecznik Episkopatu już nie chce ich bronić, Hofmana i Macierewicza kupujących jeden do jednego kolejne szalone 'rewelacje' o brzozie, której nie było, zawsze z przykrością myślę o naszych kolegach, którzy się stoczyli w odmęty 'prawicowego' absurdu i coraz głębiej w nich toną'' - pisze publicysta.

"Lawina absurdu"

Żakowski stwierdza, że od prawicowych dziennikarzy różni go to, że jego frustruje polska rzeczywistość i zastanawia się, co mu przeszkadza, a oni skupiają się na tym, kto przeszkadza. "To ich nieodmiennie wikła w rozgrywki personalne i podsuwa takie odjaśnienie świata, w którym wszystko się tłumaczy świadomym, celowym działaniem innych ludzi" - komentuje.

Podaje też przykład ataku na Kubę Wojewódzkiego jako "lawiny absurdu", którą ściągają na siebie prawicowi publicyści. "Kiedy na przykład widzę kolegów tłumaczących, że Kuba Wojewódzki dostał to, na co zasłużył, bo przecież 'prowokuje', zastanawiam się, czy w tę logikę wpisują też możliwość, że ich samych ktoś czymś obleje, uderzy lub postrzeli" - stwierdza Żakowski i dodaje: "Aż mnie samego korci, żeby np. red. Warzesze przyłożyć bejsbolem tylko po to, by usłyszeć płynący z ociekającej krwią głowy okrzyk: 'mam, com chciał, bo prowokowałem'".

Cały komentarz na stronie internetowej tygodnika "Polityka".