Prokurator Seremet: Nie ma żadnego nagrania rozmowy braci Kaczyńskich

- Nie ma żadnego nagrania rozmowy braci Kaczyńskich przed katastrofą w Smoleńsku - powiedział w Radiu Zet prokurator generalny Andrzej Seremet. - Zresztą ta sprawa nie ma decydującego znaczenia dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy - zaznaczył.
- Otrzymaliśmy zestaw materiałów z USA. W tych materiałach ani w żadnych innych nie ma nagrania rozmowy między braćmi Kaczyńskimi - powiedział w Radiu Zet prokurator Andrzej Seremet. - Z przesłuchania w charakterze świadka Jarosława Kaczyńskiego wynika, że obaj bracia rozmawiali, a rozmowa dotyczyła kwestii osobistych - wyjaśnił. Jak dodał, sprawa ta nie ma decydującego znaczenia dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy.

Przesądzające badania na koniec roku

Andrzej Seremet przyznał, że prokuratura ciągle jeszcze bada kilka istotnych wątków związanych z przyczynami katastrofy. M.in. badana jest kwestia kolizji z brzozą.

- W samolocie z całą pewnością są fragmenty drzewa, a w drzewie - fragmenty samolotu. Definitywną odpowiedź na pytanie, czy są to fragmenty tego właśnie samolotu i czy w skrzydle są fragmenty tego właśnie drzewa, otrzymamy po zakończeniu badań, które są w tym momencie prowadzone w Centralnym Laboratorium Kryminalistyki. Sądzę, że będą znane z końcem roku i przesadzą ostatecznie ten spór - zapowiedział prokurator.

Zaprzeczył przy tym stanowczo teoriom prof. Chrisa Cieszewskiego, który na II Konferencji Smoleńskiej twierdził, że brzozy nie było w Smoleńsku już 5 kwietnia. - Mamy zdjęcia satelitarne, ich źródła nie chcę ujawniać. Widać na nich, że 5 kwietnia brzoza rosła tam w pełnej krasie - powiedział Seremet.

Rosja nie wydaje dokumentów

Wyjaśniony nie został też jeszcze wątek ewentualnej obecności alkoholu w organizmie generała Błasika. - Trzeba uzyskać dokumentację rosyjską, która pozwoli zamknąć wątek dotyczący ewentualnej odpowiedzialności osób uczestniczących w sprowadzaniu samolotu. Z tym mamy największy problem, mimo bardzo wielu żądań, monitów, próśb - powiedział Andrzej Seremet.

- Oczywiście polska prokuratura zamknie śledztwo nawet, jeśli Rosjanie stwierdzą, że nie wydadzą dokumentów z jakichś powodów, które są zgodne z konwencją - podsumował.

Więcej w Radiu Zet

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie!