Watykan odrzucił skargę ks. Lemańskiego. Szostkiewicz: "Nic dziwnego. Decyzja formalnie w porządku"

"Władzy kościelnej jest na rękę, aby zamknąć usta ks. Lemańskiemu. Księdzu zależy na tym, by zostać w Kościele, a jednocześnie nie podlegać zakazowi wypowiedzi. Tych dwóch postaw nie da się pogodzić w hierarchicznej instytucji" - pisze na swoim blogu Adam Szostkiewicz.
Watykan odrzucił wczoraj rekurs ks. Wojciecha Lemańskiego przeciwko nałożonemu na niego zakazowi wypowiadania się w mediach. Nie jest to ostateczne, bo ks. Lemański odwoła się tej od decyzji. Jednak, zdaniem Adama Szostkiewicza, stanowisko Watykanu nie dziwi.

"Formalnie decyzja watykańskiego 'ministerstwa' do spraw kleru jest w porządku" - pisze na swoim blogu w serwisie Polityka.pl Adam Szostkiewicz. I wskazuje, że skoro ks. Lemański nie podporządkował się pierwszemu zakazowi nałożonemu przez abp. Henryka Hosera, decyzja Kongregacji ds. Duchowieństwa nie powinna dziwić.

Działania kurii? "Krzywdzące i obłudne"

Publicysta zauważa, że kuria warszawsko-praska poczuła się w obowiązku przeprosić za słowa ks. Lemańskiego oraz za zamęt wywołany przez kwestionowanie w mediach "samych podstaw nauczania Kościoła w zakresie bioetyki". I poprosiła o modlitwę za księdza z Jasienicy "o dar roztropności i opamiętania".

"Ale są i tacy wierni, których wypowiedzi kapłana nie dotknęły i którzy uznają je za odpowiadające prawdzie, roztropne, a nawet po chrześcijańsku dzielne" - pisze Szostkiewicz. Wskazuje zwłaszcza na kwestie nadużyć seksualnych w Kościele. "Zdaniem ks. Lemańskiego sygnały od wiernych na ten temat kurialne otoczenie abp. Hosera ignorowało. Aktywne jest za to w sprawie ks. Lemańskiego" - pisze publicysta.

I dlatego kolejne zakazy i pisma kurii, zwieńczone prośbą o modlitwę w intencji księdza, według Szostkiewicza zabrzmią dla wielu katolików "krzywdząco i obłudnie".

"Władzy kościelnej jest na rękę, aby zamknąć usta ks. Lemańskiemu"

Szostkiewicz podkreśla, że na watykańskiej decyzji sprawa się nie kończy. "Władzy kościelnej jest na rękę, aby zamknąć usta ks. Lemańskiemu. Księdzu zależy na tym, by zostać w Kościele, a jednocześnie nie podlegać zakazowi wypowiedzi. Tych dwóch postaw nie da się pogodzić w hierarchicznej instytucji" - pisze publicysta. Dlatego jego zdaniem "gra kurialistów" dąży do przyparcia ks. Lemańskiego do muru. Ma milczeć lub odejść.

Cały wpis przeczytasz na blogu Adama Szostkiewicza w serwisie Polityka.pl >>>

Więcej o: