"Agent Tomek" znowu donosi. Tym razem o kompromitacji SKW sprzed trzech lat. Służba: Zdecydowanie zaprzeczamy tej wersji

Kolejna kompromitacja polskich służb? Tomasz Kaczmarek donosi w "Panoramie" TVP2, że po katastrofie smoleńskiej na miejsce wysłano agenta SKW, tyle że pod prawdziwym nazwiskiem. Oficer miał zostać rozpoznany i umieszczony... w szopie. - To ewidentne zdekonspirowanie - stwierdza poseł PiS. Tymczasem SKW zdecydowanie zaprzecza wersji wydarzeń przedstawionej przez Tomasza Kaczmarka - dowiedziała się Gazeta.pl.
Oficer SKW Tomasz S. to - jak mówi w rozmowie z "Panoramą" Tomasz Kaczmarek, znany jako "agent Tomek" - osoba, która przez wiele lat pracowała na odcinku wschodnim i pod zmienionymi danymi wyłapywała szpiegów działających na terenie Polski. Jak dowiadujemy się z materiału TVP, Tomasz S. miał zostać wysłany na miejsce katastrofy smoleńskiej, ale z jakichś przyczyn poleciał tam pod swoim prawdziwym nazwiskiem. - Wysyłanie z oficjalną delegacją tej osoby do Smoleńska było ewidentnym zdekonspirowaniem - zaznacza Kaczmarek w programie.

Według posła PiS polski agent został rozpoznany przez stronę rosyjską już po wylądowaniu na lotnisku i w związku z tym zatrzymany. Tomasz S. miał jednak zostać przewieziony nie do siedziby rosyjskiego wywiadu, ale do... zwykłej szopy. Tam posiedział jakiś czas. Później został zapakowany w samolot powrotny do Polski.

Przesłuchiwany w szopie?

Nie jest jasne, ile dokładnie polski agent miał siedzieć w szopie. Z komentarza Kaczmarka wynika jednak, że nawet dwa dni. Poseł PiS ocenia bowiem, że to wystarczający czas, aby wyciągnąć od Tomasza S. wiele cennych informacji, choć oficjalnie nie wiadomo, czy był on przesłuchiwany.

Jak informuje "Panorama", śledztwo w sprawie agenta SKW prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Nie ujawnia ona jednak żadnych informacji z tym związanych.

SKW: Agent był w grupie Edmunda Klicha

Przedstawiona w materiale "Panoramy" historia wygląda na kompromitację działania polskich służb. Zapytaliśmy więc Ministerstwo Obrony Narodowej, jak mogło dojść do wysłania na akcję tajnego agenta pod prawdziwym nazwiskiem. Rzecznik MON ppłk Jacek Sońta przesłał nam oficjalne stanowisko SKW w tej sprawie.

Jak się dowiadujemy, "oficer SKW udał się do Smoleńska jako oficjalny przedstawiciel wraz z pierwszą przybyłą po katastrofie grupą polskich specjalistów - przedstawicieli takich instytucji jak m.in.: Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, Wojskowy Instytut Medycyny Lotniczej, Siły Powietrzne, Sztab Generalny Wojska Polskiego, prokuratura wojskowa, Główny Komitet Badania Wypadków Lotniczych Ministerstwa Transportu, ABW. Grupie tej przewodniczył Edmund Klich".

SKW: Zdecydowanie zaprzeczamy tej wersji

Służba zaznacza ponadto, że oficer "nie wykonywał na terenie Federacji Rosyjskiej czynności określonych w art. 25 pkt 1 ustawy z dn. 9 czerwca 2006 r. o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego (czyli działań operacyjno-rozpoznawczych - red.) oraz Służbie Wywiadu Wojskowego (Dz.U. nr 104, poz. 709, z późn. zm.)".

Na pytanie, czy oficer rzeczywiście został po wylądowaniu zatrzymany w szopie i sytuacja wyglądała tak, jak przedstawia ją "agent Tomek", SKW zaznacza: "Służba Kontrwywiadu Wojskowego zdecydowanie zaprzecza wersji przebiegu wydarzeń w Smoleńsku dot. wymienionego oficera, która została przedstawiona przez posła Tomasza Kaczmarka w materiale 'Panoramy'".

"GW": Każdy donos musi być sprawdzany

Tomasz Kaczmarek bije rekordy w liczbie doniesień o przestępstwach. W większości spraw prokuratura odmawia śledztw lub umarza postępowanie. Ale każdy donos musi dokładnie sprawdzić - informuje "Gazeta Wyborcza".

W warszawskiej prokuraturze okręgowej, do której trafiają pisma i zawiadomienia posła Kaczmarka, naliczyliśmy od czerwca ubiegłego roku do dziś 54 sprawy. Sześć kolejnych trafiło do prokuratur rejonowych. Rocznie śledczy z okręgu mają około 900 spraw, czyli "agent Tomek" dostarcza im więcej niż 6 proc. spraw.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (115)
"Agent Tomek" znowu donosi. Tym razem o kompromitacji SKW sprzed trzech lat. Służba: Zdecydowanie zaprzeczamy tej wersji
Zaloguj się
  • zmuzbi

    0

    Tomuś idzie na ilość a nie na jakość!

  • cyklista

    0

    Przenieść njus na Deser.pl

  • cyklista

    0

    Czekamy na doniesienie agenta tomka w sprawie smoleńskich parówek. Piwem niech się lepiej nie zajmuje, bo go znowu zatrzymają za prowadzenie po pijaku.

  • dddupa

    Oceniono 1 raz -1

    Kiedyś przynajmniej był jakiś Dziewulski od spraw z agentami... a teraz takie dno ze słit-fociami... ten kraj schodzi na psy.

  • antypist

    Oceniono 1 raz 1

    ten PiSowski agencina to podły gnojek.
    pamiętajmy, że jego idolem jest Antoni Macierewiczenko.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 3 razy 3

    "W większości spraw prokuratura odmawia śledztw lub umarza postępowanie."

    Ile czasu prokuratury zmarnował ten penis kapuś?...

  • budrys_mlodszy

    Oceniono 2 razy 2

    Agent Tomek agentem Tomkiem, ale sytuacja jest tak typowo polska, że trudno mu nie wierzyć... :)

  • wuj1234

    Oceniono 1 raz 1

    Dusić kłamców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX