Znów głośno o okładce "Newsweeka". Macierewicz jako drugi Polak w kosmosie. "Odleciał"

"Antoni Macierewicz - drugi Polak w kosmosie" - to tytuł okładkowego tekstu najnowszego numeru "Newsweeka". "Macierewicz i jego eksperci odlecieli. Czy ktoś jeszcze będzie wierzyć w ich opowieści o zamachu?" - pyta tygodnik.
Okładka to pokłosie wydarzeń z ostatniego tygodnia. Jedną z atrakcji ostatniego posiedzenia zespołu Macierewicza miała być telekonferencja z zagranicznymi ekspertami zespołu. Do jej przeprowadzenia użyto popularnego programu Skype. Jednak nie zablokowano możliwości dzwonienia osobom z zewnątrz. W efekcie z ekspertami Macierewicza próbowali łączyć się internauci, czym na dłuższy czas uniemożliwili prezentację referatów. Niektórzy z dzwoniących używali pseudonimów, m.in. Władimir Putin.

Macierewicz nie poznał się jednak na żartach i złożył do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta doniesienie "w związku z hakerskim atakiem". - Mam nadzieję, że działanie prokuratora Andrzeja Seremeta doprowadzi do tego, że odpowiedzialni za to zostaną zidentyfikowani i ukarani, i że przede wszystkim zostaną wprowadzone takie zabezpieczenia, które umożliwią swobodną pracę instytucjom Sejmu RP - oświadczył Macierewicz. Dodał, że wierzy głęboko, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Zaznaczył, że zapewnieniem łączności internetowej ze Stanami Zjednoczonymi zajmowali się technicy sejmowi i przeprosił członków swojego zespołu, m.in. Grzegorza Szuladzińskiego, że nie dane było mu odczytać swojego referatu (miał problemy z obsługą programu Skype'a).

Tuż po feralnej konferencji jeden z kluczowych ekspertów zespołu Macierewicza prof. Jacek Rońda pochwalił się w Telewizji Trwam, że "blefował" w sprawie dowodów związanych z katastrofą. - Oni [piloci Tu-154M - red.] niestety zeszli poniżej 100 metrów. Ja w wywiadzie z panem [Piotrem - red.] Kraśko trochę zagrałem - przyznał wyraźnie z siebie zadowolony ekspert, odnosząc się do wywiadu, jakiego udzielił w TVP 1 po emisji filmów o katastrofie smoleńskiej. Co więcej, profesor pochwalił się, że dokument z Rosji, na który powoływał się w programie, był bezwartościowy.

Macierewicz nie po raz pierwszy występuje na okładce "Newsweeka". W kwietniu został przedstawiony jako talib. A artykule "Amok" tygodnik pytał, czy język nienawiści wywoła prawdziwą wojnę. Z kolei w zeszłym tygodniu prawicowy tygodnik "W Sieci" na okładce zmieścił zdjęcie naczelnego "Newsweeka" Tomasza Lisa w mundurze esesmana trzymającego w zakrwawionej dłoni różaniec. Artykuł zatytułowano "Prawie jak Goebbels".

Wygląd okładki poniedziałkowego "Newsweeka" ujawnił należący do naczelnego tygodnika Tomasza Lisa portal natemat.pl.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najważniejszych wydarzeniach? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!