Zastępca dyrektora TVP1: Po autodestrukcji własnego autorytetu prof. Rońda obraża innych. Nie taka jest rola akademika

- Kolejne wypowiedzi prof. Rońdy wskazują, że nie tylko kilka miesięcy temu niestosownie potraktował uczestników i słuchaczy dyskusji, ale tak dzieje się również teraz. Po autodestrukcji własnego autorytetu profesor obraża innych. Myślę, że nie taka jest rola akademika - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl Andrzej Godlewski, zastępca dyrektora TVP1.
Po tym, jak prof. Jacek Rońda pochwalił się w TV Trwam, że "blefował" w programie Piotra Kraśki w TVP1 i powoływał się na bezwartościowy dokument, przedstawiając swoje tezy, na głowę eksperta zespołu Antoniego Macierewicza spadła lawina krytyki. Przeczytaj więcej >>

Rońda niewiele sobie jednak z tego zrobił i w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl bronił swojego zachowania. "Ja nie byłem w TVP na spowiedzi przed odejściem z tego świata. Pan Kraśko pogrywał nieczysto, więc ja z nim też. Ja jestem starym lisem, doświadczonym w tych sprawach. Nie mogę pozostawiać bez odpowiedzi takich zagrywek i prowokacji. Kraśko dopuszczał się karygodnych prowokacji. Więc wet za wet..." - stwierdził.

Odnosząc się zaś do dokumentu, na którym nic nie było, stwierdził: "Dopiero po jakimś czasie od otrzymania tego dokumentu okazało się, że on jednak zawiera błędy. Ja się jednak cieszę, że o nim mówiłem w TVP. Ożywiłem w ten sposób pewne kręgi. One będą teraz pluć, szczekać itd. I bardzo dobrze, niech im piana z pyska leci."

"Prof. Rońda lubi zmieniać zdanie i twarz"

Zachowanie eksperta z zespołu Macierewicza skomentował w rozmowie z portalem Gazeta.pl Andrzej Godlewski, zastępca dyrektora TVP1. - Jestem zdziwiony wypowiedzią prof. Jacka Rońdy. W kwietniu br. stworzyliśmy wszystkim uczestnikom debaty o katastrofie smoleńskiej forum do rzetelnej i pogłębionej dyskusji w TVP1. Teraz okazuje się, że prof. Rońda wówczas "blefował", czyli podszedł do tematu i naszych widzów w sposób nieodpowiedzialny. Jesteśmy tym niemile zaskoczeni - powiedział.

Godlewski odniósł się również do wywiadu Rońdy udzielonego dla serwisu wPolityce.pl: - Kolejne wypowiedzi prof. Rońdy wskazują, że nie tylko kilka miesięcy temu niestosownie potraktował uczestników i słuchaczy dyskusji, ale tak dzieje się również teraz. Po autodestrukcji własnego autorytetu profesor obraża innych. Myślę, że nie taka jest rola akademika.

Pytany, czy TVP1 zdecyduje się jeszcze zaprosić Rońdę do jakiegokolwiek programu w roli eksperta, Godlewski odpowiada: - Jak się okazuje, prof. Rońda lubi zmieniać zdanie i twarz, trudno więc teraz odpowiadać na to pytanie. Na razie jesteśmy po prostu rozczarowani jego postawą, podobnie jak wielu naszych widzów. 

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: