''Nasi politycy w sprawie PRISM zachowywali się według zasady 'ciszej nad tą trumną'''

- Jeśli polskie władze wiedzą o inwigilacji obywateli to powinny zareagować - mówił w TOK FM dr Adam Bodnar, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Dziś trzy organizacje pozarządowe: Amnesty International, Fundacja Panoptykon i HFPC skierowały do polskich władz ponad 100 pytań w sprawie PRISM. Listy otrzymali m.in. premier, szef MSZ oraz szef MSW.

- Porównajmy sytuację w Polsce z tym, co w tej sprawie działo się w Niemczech. Tam było wyraźne zainteresowanie polityków, wypowiedzi Angeli Merkel z żądaniami wyjaśnień od władz amerykańskich - komentował w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

"Chcemy wiedzieć: czy ktokolwiek zareagował?"

Adam Bodnar tłumaczył, że zdecydowali się wysłać list, ponieważ nie mamy informacji o działaniach polskich władz w tej sprawie. - Chcemy wiedzieć, czy w Polsce ktokolwiek zareagował? Czy zajęła się tym komisja sejmowa ds. służb specjalnych? Czy prokuratura wszczęła śledztwo? Czy MSZ jakoś zareagowało? Pytamy też, co dalej w tej sprawie.

- Jeśli polskie władze wiedzą o inwigilacji obywateli, to powinny jakoś zareagować - podsumował wiceprezes HFPC.

PRISM jest programem, dzięki któremu Narodowa Agencja Bezpieczeństwa USA (NSA) oraz FBI dostały pełny dostęp do danych obywateli USA i innych krajów świata, gromadzonych przez gigantów nowych technologii: Microsoft, Skype, Yahoo, Google, YouTube.

Więcej o: