Referendum w Warszawie. Gliński traci nerwy w TVN 24: Mój głos w waszej stacji był manipulowany

Piotr Gliński nerwowo zareagował na pytanie Jarosława Kuźniara w TVN 24 w dyskusji po ogłoszeniu wyników exit poll warszawskiego referendum. - Przegraliście? - rzucił dziennikarz. - To referendum przebiegało w niesprzyjającej atmosferze. Mój głos w TVN był kłamliwie przedstawiany - odpowiedział Gliński i zasugerował, że sprawę zgłosi do sądu.
- To bardzo dobry wynik frekwencji, zwłaszcza w Warszawie, która nie jest przychylna dla partii innych niż rządząca - mówił Gliński. Argumentował, że wszystkie wiodące media były po stronie władzy.

- Mój głos w waszej stacji był manipulowany, kłamliwie przedstawiany - denerwował się Gliński. - Nie mam takiego wrażenia - odparł Kuźniar. - Pan mówi o wrażeniu, a ja o dowodach. Ja mogę to w sądzie udowodnić. To bezdyskusyjne, że państwo przedstawialiście mnie w sposób manipulacyjny - odparł Gliński. - Skoro pan tak uważa, to chodźmy do sądu - obruszył się dziennikarz.

Gliński dziękował wszystkim, którzy zagłosowali za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Walz. - Warszawiacy dowiedli, że są prawdziwymi obywatelami, odpowiedzialnymi za swoje miasto. Biorąc pod uwagę okoliczności, frekwencja była wysoka - podkreślał.



Chcesz na bieżąco dowiadywać się o najważniejszych wydarzenaich? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!