Lis o abp. Michaliku: Trzeba być kompletnym prymitywem, żeby coś takiego powiedzieć

- Mówiono, że arcybiskupowi się wyrwało. Ten cytat pokazuje, że to kompletna, przemyślana wypowiedź - mówił w Poranku Radia TOK FM Wiesław Władyka z ?Polityki?. Publicyści rozmawiali o kontrowersyjnej wypowiedzi abp Józefa Michalika. - Trzeba być kompletnym prymitywem, żeby coś takiego powiedzieć - ocenił Tomasz Lis.
- Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga - powiedział we wtorek abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Sugestia, że to dzieci są współodpowiedzialne za przypadki pedofilii wśród księży, wywołała oburzenie. O słowach hierarchy rozmawiali też publicyści w Poranku Radia TOK FM.

"Trzeba być kompletnym prymitywem"

- Mówiono, że arcybiskupowi się wyrwało. Ten cytat pokazuje, że to kompletna, przemyślana wypowiedź. To nie monosylaby, to była formacyjna wypowiedź, pokazująca, że tak się myśli - wskazywał prof. Wiesław Władyka, publicysta "Polityki". Obecni w studiu podkreślali, że podobnie myślą inni hierarchowie. - Nawet ci, których przez lata uważano za oświeconych - zauważył Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweeka", przypominając kontrowersyjne wypowiedzi bp. Tadeusza Pieronka.

Pochód pogaństwa, masoni i katolickie getto. Ale na szczęście jest Radio Maryja [7 CYTATÓW Z ABP. MICHALIKA] >>>

- Trzeba być kompletnym prymitywem, żeby coś takiego powiedzieć - mówił o abp. Michaliku Lis. - Trzeba być głupcem, żeby nie rozumieć, jaki się wywoła efekt tymi słowami. Ten człowiek przez lata był najważniejszą postacią w polskim Kościele. To skandal - wskazywał.

"Zawsze byliśmy w mniejszości"

- To jest kwestia formacji, kilku pokoleń, które edukację pobierały w seminariach archaicznego typu - tłumaczył Tomasz Wołek. - To już się w tym pokoleniu nie zmieni, ci ludzie zostali tak właśnie uformowani - dodał. - Takie słowa bp Michalik wypowiadał i wypisywał kilkanaście lat temu. Ale wtedy nikt nie musiał przepraszać - dodał Lis. Jego zdaniem sam fakt, że przeprosiny padają, "może pokrętne, może wyciągnięte z gardła", jest znamienny.

- Chcemy tak po ludzku, żeby Kościół mówił językiem papieża Franciszka. Językiem dobroci, tolerancji, zrozumienia, poszanowania godności - stwierdził Lis. Wołek przypomniał postać związanego z antykomunistyczną opozycją o. Ludwika Wiśniewskiego. "Kiedyś, w opozycji, stanie wojennym, tylu było wspaniałych księży. Gdzie oni się podziali?" - zapytał niegdyś zakonnika. Ojciec Wiśniewski miał odpowiedzieć: "Zawsze byliśmy w mniejszości".

Więcej o: