Macierewicz: To nie fotomontaż. To zdjęcie z raportu MAK. Zespół Laska: Tam go nie ma

- Publikacja pana Laska jest niesłychanie interesująca, ponieważ zdjęcie pochodzi z raportu Anodiny. Ono nie jest żadnym fotomontażem - powiedział Antoni Macierewicz, odnosząc się do zarzutów, że fotografia wykorzystana przez eksperta z jego zespołu, została sfałszowana. ?Poseł Antoni Macierewicz po raz kolejny celowo wprowadza opinię publiczną w błąd - w raporcie MAK nie ma takiego zdjęcia? - napisali w odpowiedzi członkowie zespołu Macieja Laska.
To kolejna odsłona sporu między zespołem Macieja Laska i Antoniego Macierewicza. Wczoraj zespół przy KPRM wydał komunikat, w którym stwierdził, że kluczowy dowód na poparcie tezy o zamachu w Smoleńsku, wykorzystany przez członka zespołu posła PiS, został sfałszowany. Chodziło o zdjęcie skrzydła tupolewa, przedstawiane przez prof. Biniendę. Macierewicz jeszcze tego samego dnia odpierał zarzuty Laska, nazywając je "niewydarzonymi historiami".

Zarówno zespół Laska, jak i Macierewicza zapowiadają zwrócenie się ze sprawą do prokuratury. Pierwszy złoży wniosek o ustalenie autora fałszerstwa, drugi - doniesienie ws. pomówienia przez zespół Laska. Przeczytaj więcej >>

Macierewicz: To żaden fotomontaż. To zdjęcie z raportu MAK

Dzisiaj przewodniczący parlamentarnego zespołu ds. wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej zorganizował konferencję ws. odwołania szefa SKW gen. Janusza Noska. Jednak dziennikarze mieli pytania głównie odnośnie sfałszowanego zdjęcia skrzydła Tu-154M. Poseł PiS szybko wszystkich zaskoczył: - Problem z tym zdjęciem jest rzeczywiście ciekawy i uważam tę publikacje [wczorajszy komunikat zespołu Laska - red.] za niesłychanie interesującą, ponieważ to jest zdjęcie z raportu pani Anodiny. Sytuacja, w której pan Lasek donosi na panią Anodinę, jest sytuacją ogólnie korzystną. Szkoda tylko, że tak późno. I szkoda, że wplątał w to prof. Biniendę - zaznaczył Macierewicz.



Dopytywany przez dziennikarzy powtórzył, że zdjęcie, którym posługiwał się prof. Binienda i które za sfałszowane uznał zespół Laska, pochodzi z raportu MAK. - Ono nie jest żadnym fotomontażem - przekonywał. I dodał: - Myślę, że jeżeli pan Lasek wydobrzeje i się temu przyjrzy, to zda sobie sprawę, że będzie mu bardzo trudno się obronić przed słuszną karą sądu [za pomówienie - red.]. Bo ona nastąpi, prędzej czy później.

Ekspert z zespołu Laska: To kolejna próba wprowadzenia ludzi w błąd

Co na odpowiedź posła PiS eksperci z zespołu Laska? Dr inż. Edward Łojek szybko zdementował te doniesienia: - Informacje, jakie przekazał pan Macierewicz na konferencji, są nieprawdziwe. W raporcie MAK znajduje się ogólne zdjęcie, w tzw. obrysówce. Jest na stronie 106. raportu. Są na nim części samolotu ułożone na kształcie maszyny narysowanym na płycie lotniska. To jest bardzo ogólna fotografia, do której nie odnosiliśmy się w naszym komunikacie. W materiałach konferencyjnych zaś, których używał zespół pana Macierewicza, pokazane było zdjęcie samego skrzydła. To do niego się odnosiliśmy. Tego zdjęcia nie ma w raporcie MAK-u - zaznaczył Łojek w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Zdjęcie z raportu MAK, strona nr 106.

Dlaczego więc przewodniczący parlamentarnego zespołu przedstawia na konferencji tezy, które tak szybko i łatwo można zdementować? - Trudno mi komentować przyczyny zachowania pana Macierewicza w tej sprawie. Wydaje mi się, że jest to po prostu próba odwrócenia uwagi od dosyć nieprzyjemnego tematu, który się pojawił i kolejna próba wprowadzenia ludzi w błąd - stwierdził Łojek.

Zespół Laska: W raporcie MAK nie ma takiego zdjęcia

Do sprawy odniósł się także sam zespół w przesłanym do mediów oświadczeniu. "W związku z licznymi zapytaniami dotyczącymi dzisiejszej wypowiedzi posła Antoniego Macierewicza, iż sfałszowane zdjęcie wykorzystywane przez prof. Wiesława Biniendę w swoich prezentacjach na poparcie tezy o rzekomym wybuchu pochodzi z raportu MAK oświadczamy, że poseł Antoni Macierewicz po raz kolejny celowo wprowadza opinię publiczną w błąd - w raporcie MAK nie ma takiego zdjęcia".

I zaznaczyli: "Wszystkie informacje zawarte w przesłanym do mediów wczorajszym komunikacie: Zespół parlamentarny A. Macierewicza wykorzystuje sfałszowane materiały dla poparcia swoich hipotez podtrzymujemy".

"Ponownie zwracamy się do zespołu parlamentarnego posła Antoniego Macierewicza: pokażcie dowody na swoje teorie albo zakończcie swoje prace i przeproście za to, że przez ponad trzy lata wprowadzacie w błąd opinię publiczną i media. Ponadto informujemy, że każdy może zweryfikować doniesienia A. Macierewicza, gdyż Raport MAK jest ogólnie dostępny" - czytamy dalej w oświadczeniu.

Rosyjski bloger pokazał, jak przerobił zdjęcie

Skąd w takim razie zdjęcie, które wykorzystał prof. Binienda? Pochodzi ze zbiorów rosyjskiego blogera Vlad-Igoreva. Na swojej stronie zamieścił on nawet film, na którym przedstawia, w jaki sposób przerobił fotografię. Przyznaje, że zrobił to celowo. Chciał udowodnić, że skrzydło nie uderzyło w brzozę.

Na animacji ze strony blogera widać, jak jeden ze slotów zostaje dopasowany do reszty skrzydła. Ma to pokazać, jak wyglądałyby krawędzie i sloty w innym ułożeniu.

Animacja rosyjskiego blogera



Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!