Watykanista o polskim Kościele. "Straszny błąd abp. Michalika, problem z pedofilią" [ROZMOWA]

Księża z zarzutami pedofilii, "zero tolerancji" Episkopatu i abp Michalik, który mówi o "dziecku, które gubi się samo i jeszcze drugiego człowieka wciąga". Jak wiele z tego, co dzieje się w polskim Kościele, dociera do Watykanu? - Jest jasne, że polski Kościół ma wewnętrzny problem - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl znany watykanista Andrea Tornielli.
Michał Gostkiewicz, Gazeta.pl: Przewodniczący Episkopatu Polski, odnosząc się do problemu pedofilii w Kościele, wywołał skandal słowami: "Wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Często niewłaściwa postawa wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Dziecko lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze drugiego człowieka wciąga".

Andrea Tornielli*: To był straszny błąd tak powiedzieć. Wiem, że potem przepraszał...

Problem w tym, że wiele osób nie uwierzyło.

- Nie wiem, czy mam tu rację, ale czy nie jest to z jego strony słuszne, że przyznał się do błędu, pomyłki?

Jak wiele z tego, co dzieje się w polskim Kościele, w tym m.in. doniesienia o pedofilii wśród księży, dociera do Watykanu?

- Jest mi niezwykle trudno sprecyzować wpływ tej sprawy na punkt widzenia Watykanu - nie znam go. Ale jest jasne, że polski Kościół ma wewnętrzny problem.

Po fali doniesień mediów o przypadkach pedofilii wśród polskich księży Episkopat Polski w bezprecedensowym oświadczeniu potępił te czyny, wystosował przeprosiny wobec ofiar i zapowiedział politykę "zero tolerancji". Czy według pana ta zmiana mogła zostać zainspirowana przez Stolicę Apostolską?

- Oczywiście, że tak - ale jeszcze przez Benedykta XVI. Ten papież zmienił nie tylko prawo. Zwykła reakcja biskupów, księży i innych ludzi Kościoła wobec oskarżeń o pedofilię księży przez lata była taka: zaprzeczyć faktom, a jeśli jest skandal - to go ukryć. Księża nie stawali po stronie ofiar, uznawali je za wrogów Kościoła. Prawdziwą zmianę zaproponował Benedykt XVI - podczas swoich podróży był blisko ofiar, spotykał się z nimi, w swoich wypowiedziach wysyłał jasny przekaz: zmieńcie to, co jest w waszych umysłach. To nie prawo trzeba było zmienić najpierw - trzeba było zmienić myślenie ludzi Kościoła.

Czy to się już stało?

- To się w tej chwili dzieje. Powoli, bo jest opór - także w Watykanie, w kurii rzymskiej, to jasne. Ale to jest zmiana, którą zapoczątkował papież Benedykt, a Franciszek w jednym ze swoich pierwszych oświadczeń po wyborze, w obecności prefekta Kongregacji Nauki i Wiary, potwierdził: że przyjęta linia - wojny z pedofilią - w nowym pontyfikacie się nie zmieni: Franciszek jest przeciw temu przestępstwu. [W Watykanie] sprawdzają obecnie, czy istnieje możliwość utworzenia specjalnego sądu do takich spraw w każdym państwie lub w różnych regionach. Ale problemem jest to, żeby obsadzić je ludźmi o właściwym doświadczeniu prawnym.

W Polsce zdarza nam się przeceniać znaczenie naszego kraju i polskiego Kościoła w Watykanie, do czego przyzwyczailiśmy się przez lata pontyfikatu Jana Pawła II.

- Oczywiście polski Kościół katolicki był ważny w historii XX-wiecznej Europy ze względu na pontyfikat Jana Pawła II. Ale w chwili jego wyboru sytuacja była zupełnie inna. Teraz ważne jest to, jak polski Kościół zmienił się przez ostatnie 25 lat. Proces sekularyzacji dotarł również do Polski. Wasz Kościół musi dobrze zrozumieć swoją rolę w zmieniającym się społeczeństwie.

Jak to wygląda z perspektywy Watykanu osiem lat po końcu pontyfikatu polskiego papieża?

- To jasne, że polski Kościół nie jest już tak ważny w oczach Watykanu jak za Jana Pawła II. To oczywiście wciąż ważna, liczna wspólnota, ale sądzę, że Franciszek raczej nie ma "ulubionego" kraju.

To jakie miejsce zajmuje Polska u papieża Franciszka?

- Nawet jego rodzinna Argentyna nie jest jakimś szczególnym obiektem zainteresowania. Nie można - jak sądzę - zakładać, że nowy papież kieruje się kryteriami geopolitycznymi. Jego punkt widzenia nie jest geopolityczny. Sam Bergoglio zresztą nie został wybrany ze względów geopolitycznych, ale z względu na swoją przeszłość, na swoje dokonania.

Właśnie zapowiedział zwołanie trzeciego w historii Kościoła nadzwyczajnego synodu biskupów, odpowiadając na wyzwania współczesności - kwestie małżeństwa, rozwodów, seksualności.

- Uważam, że decyzja diecezji z Fryburga to błąd - to dymiący pistolet w rękach wrogów zmian. Bo jeśli papież podczas lotu z Rio de Janeiro do Rzymu wypowiedział się wyraźnie - że ten problem istnieje i będzie rozważany na synodzie - to jest niesamowite, że jedna diecezja otwiera nagle nową drogę w tradycyjnej doktrynie.



Andrea Tornielli przez 15 lat był watykańskim korespondentem włoskiego dziennika "Il Giornale". Od 2011 r. jest felietonistą dziennika "La Stampa" i redaktorem dodatku tej gazety "Vatican Insider". Jest autorem wielu publikacji dotyczących Stolicy Apostolskiej, w tym książek i esejów o historii Kościoła katolickiego, prowadzi też bloga "Sacri Palazzi", na którym pisze o sprawach Watykanu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Więcej o: