Atak na rosyjską ambasadę w Trypolisie. Padły strzały

Nieznani sprawcy zaatakowali ambasadę Rosji w stolicy Libii, Trypolisie - informuje Russia Today. Podpalili samochód należący do ambasady i otworzyli ogień do budynku. Spłoszeni przez siły bezpieczeństwa uciekli w nieznanym kierunku.
- W Trypolisie nastąpiła próba wejścia na terytorium ambasady Rosji. Padły strzały - potwierdził rzecznik rosyjskiego MSZ Aleksandr Łukaszewicz.

Jak opisuje Russia Today. około 10 ludzi podjechało dwoma samochodami do ambasady. Libijska agencja informacyjna LANA informuje, że napastnicy najpierw otworzyli ogień do zaparkowanego przed budynkiem samochodu. Na filmie opublikowanym przez Russia Today widać płonące auto. Potem napastnicy przenieśli ogień na budynek ambasady. Według wstępnych informacji wśród personelu ambasady nie było rannych.

Kiedy na miejsce przyjechały siły bezpieczeństwa, napastnicy szybko odjechali w nieznanym kierunku. ITAR-TASS informuje, że sytuacja została już opanowana i na terytorium ambasady nie ma intruzów.

Libia niebezpieczna dla zagranicznych dyplomatów

To nie pierwszy atak na ambasadę Rosji w Trypolisie. W lutym 2012 r. demonstranci szturmowali posesję, potępiając decyzję Rosji i Chin o zablokowaniu rezolucji ONZ ws. Syrii. Nikt nie został wówczas ranny. Od upadku Kaddafiego pełny spokój wciąż nie wrócił do Libii - pisze Russia Today. Rosyjska stacja twierdzi, że w Trypolisie i innych libijskich miastach szerzy się przemoc i bezprawie, a często zdarzają się frakcyjne walki, a w niektórych rejonach członków uzbrojonych milicji łatwiej zauważyć niż żołnierzy regularnej armii.

Jeden z najbardziej zuchwałych ataków na zagraniczną ambasadę w Libii wydarzył się we wrześniu 2012 r. W rajdzie uzbrojonych milicji na amerykański konsulat w Bengazi zginęło czterech obywateli USA, w tym ambasador J. Christopher Stevens.