Passent o "konferencji smoleńskiej": Wznoszę gruziński toast za wielki sukces beznadziejnej sprawy

Jeżeli prace ekspertów Macierewicza lub szkoły zamachowej nie zostaną dopuszczone - będzie wojna, jeżeli zostaną - będzie awantura - pisze w najnowszej "Polityce" Daniel Passent.
Publicysta komentuje pomysł zwołania debaty na temat katastrofy smoleńskiej, którą chce organizować prezes Polskiej Akademii Nauk - prof. Michał Kleiber.

- Propozycja "konferencji naukowej", nawet w tej ohydnej III RP nie jest przez PiS zwalczana - pisze Passent. - Daje ona bowiem nadzieję, że zespół baśni i tańca Antoniego Macierewicza założy naukową aureolę, wyłoni spośród siebie swoich ekspertów - naukowców, których opracowania przejdą weryfikację merytoryczną, a cały spór z poselskiej awantury przeniesiony zostanie na płaszczyznę nauki. Będzie to ukoronowaniem starań Antoniego Macierewicza.

Passent pisze, że "szlachetna inicjatywa konferencji smoleńskiej jest beznadziejna". - Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Grozi nam jedna awantura za drugą. Awantura wokół składu komisji kwalifikującej nadsyłane prace, awantura w sprawie uczestników i zaproszonych gości, wyboru władz konferencji i prowadzących obrady, w sprawie porządku dziennego, a nawet mleka do kawy. Jeżeli prace ekspertów Macierewicza lub szkoły zamachowej nie zostaną dopuszczone - będzie wojna, jeżeli zostaną - będzie awantura. Ci, którym odmawiano autorytetu, będą mogli pod auspicjami PAN dyskutować z elitą naukową kraju, a może i zagranicy. Dlatego kapłani religii smoleńskiej popierają ideę konferencji. A ja wznoszę gruziński toast za wielki sukces beznadziejnej sprawy! - kończy Daniel Passent.

Cały felieton w najnowszym numerze "Polityki".

Więcej o: