Awantura o aborcję w Sejmie. Premier: Czułem mdłości, słuchając niektórych posłów

- Zawsze gdy pojawia się temat zmiany ustawy aborcyjnej, poziom dyskusji jest żenujący. Po raz kolejny doszedłem dziś do wniosku, że ta sprawa jest bardzo delikatna i wymaga powagi. Posłowie uważają jednak, że jest ona dobrym sposobem, żeby komuś dołożyć - powiedział premier Donald Tusk na spotkaniu z dziennikarzami w Sejmie.
- Ustawa aborcyjna powinna służyć obronie życia. Trzeba słuchać tych, którzy uważają, że prawo do aborcji jest nadużywane. Rozmawiałem więc z ministrem zdrowia, by przygotować przepisy, które upewnią nas, że tak się nie dzieje - wyjaśnił premier.

"Odczuwałem mdłości, słuchając posłów z prawicy i lewicy"

- Dzięki kompromisowi aborcyjnemu przypadków aborcji jest drastycznie mniej niż w przeszłości, dlatego uważam, że to prawo przyniosło efekt, zmniejszyło skalę czegoś złego, bo aborcja jest niewątpliwie czymś złym - mówił premier.

Odniósł się również do poziomu dyskusji na sali sejmowej. - Odczuwałem mdłości, słuchając niektórych posłów i z prawej, i z lewej strony, bo oni są niezdrowo podnieceni tą sprawą. Nie chciałbym, żeby ta wojna rozlała się po Polsce, a widać było dzisiaj, jak mogłoby to wyglądać - powiedział Tusk.

- Zależy mi na tym, by wyłączyć polityczne intencje i interesy wokół pojawiających się co jakiś czas propozycji zmian w ustawie aborcyjnej. Ja podtrzymuję swoje zdanie, że wywrócenie tego kompromisu sprawi, że nic nie będzie wolno, albo wszystko będzie wolno - tłumaczył premier. Dodał też, że nic nie zwalnia lekarzy z obowiązku kontrolowania sytuacji w taki sposób, by aborcja nie była nadużywana.

Sejm odrzucił projekt zakazu aborcji

W dzisiejszym głosowaniu nad obywatelskim projektem ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego za odrzuceniem go w pierwszym czytaniu opowiedziały się całe kluby RP, SLD i zdecydowana większość klubu PO. Przeciwko odrzuceniu głosowali z kolei posłowie: PiS, SP i większość PSL.

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt, który miał wprowadzić zakaz przerywania ciąży w powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Wniosek o odrzucenie poparło 233 posłów, 182 było przeciwko, a sześć osób wstrzymało się od głosu.

Za odrzuceniem projektu opowiedzieli się wszyscy obecni na sali posłowie: Ruchu Palikota (34) i SLD (22) oraz zdecydowana większość (169) posłów Platformy Obywatelskiej. Odrzucenie poparło też czterech posłów PSL, w tym szef klubu Stronnictwa Jan Bury, Stanisław Żelichowski, Marek Gos i Józef Racki. "Za" była też wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka (niezrz.)

Tutaj można zobaczyć, jak głosował każdy poseł. Jeżeli głosował "za", to był przeciw projektowi, jeżeli "przeciw", to popierał wniosek. "Ng" oznacza, że poseł nie głosował, a "ws", że się wstrzymał.

Przeciwko odrzuceniu projektu ws. zaostrzenia prawa aborcyjnego głosowali natomiast wszyscy obecni na sali członkowie klubu PiS (130) i Solidarnej Polski (14) oraz większość ludowców (21). Identycznie głosowało też pięciu posłów niezależnych: b. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, Jacek Żalek i John Godson, którzy niedawno odeszli z PO, a także dwóch b. posłów PiS: Przemysław Wipler i Jarosław Jagiełło.

Dalszych prac nad inicjatywą obywatelską chciało ponadto 12 posłów PO: minister sprawiedliwości Marek Biernacki oraz posłowie: Małgorzata Adamczak, Łukasz Borowiak, Jerzy Budnik, Joanna Fabisiak, Mariusz Grad, Tomasz Kulesza, Mirosław Pluta, Grzegorz Raniewicz, Lidia Staroń, Jacek Tomczak i Wojciech Ziemniak.

Pięciu posłów Platformy wstrzymało się z kolei od głosu. Byli to: wicepremier, minister finansów Jacek Rostowski, a także: Bożena Kamińska, Arkadiusz Litwiński, Wiesław Suchowiejko i Norbert Wojnarowski.



Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o: