Szef klubu PO: Dyskusja o aborcji to próba emocjonalnego szantażu

- W dyskusji przywołuje się wyłącznie przypadki choroby Downa, a zapomina się o dzieciach, które umierają dzień po porodzie, i matce, która musi przez siedem miesięcy żyć ze świadomością, że nosi ciążę tylko po to, żeby dziecko umarło - mówił w TOK FM Rafał Grupiński, przewodniczący klubu PO
Wczoraj Sejm rozpoczął debatę nad obywatelskim projektem, który wprowadza zakaz tzw. aborcji eugenicznej - w przypadkach, gdy występuje duże prawdopodobieństwo upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby. Projekt powstał z inicjatywy Fundacji Pro - prawo do życia. Zebrano pod nim ponad 400 tys. podpisów. Głosowanie nad nim prawdopodobnie dziś.

Przed rokiem grupa 40 konserwatywnych posłów PO poparła podobny projekt, przepadł on dopiero w kolejnych głosowaniach. Czy dziś PO zagłosuje za odrzuceniem projektu? Grupiński nie chciał dać jasnej odpowiedzi, ilu posłów jego partii poprze projekt. - Do tej pory w ostatecznym rozrachunku było od kilkunastu do 20 głosów. Mam nadzieję, że nie będzie to liczba większa - mówił. - Mam nadzieję, że uda się go odrzucić, jak udawało się przez kilkanaście lat w Sejmie. To jest pierwsze czytanie i efektem najwyżej mogłoby być skierowanie go do komisji.

Grupiński mówił, że to kolejna próba naruszenia kompromisu z lat 90., a zwolennicy zaostrzenia przepisów stosują "emocjonalny szantaż". - Przywołuje się wyłącznie przypadki choroby Downa, a zapomina się o dzieciach, które umierają dzień po porodzie, i matce, która musi przez siedem miesięcy żyć ze świadomością, że nosi ciążę tylko po to, żeby dziecko umarło. Wszyscy ją pytają, jak dziecko będzie miało na imię, czy to chłopczyk, czy dziewczynka. Takie traktowanie tej sprawy jest nieludzkie.

Więcej o: