Córka rtm. Pileckiego: "Nie pozwolę, aby pomnik ojca stanął na miejscu Czterech Śpiących. Nie będzie kartą przetargową..."

- Zanim rozpoczęła się dyskusja na ten temat, ktoś z władz powinien był spytać o opinię rodzinę - mówi Zofia Pilecka-Optułowicz w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Córka rotmistrza odpowiada na pytania dotyczące lokalizacji pomnika.
Pomnik Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni, popularnie nazywany pomnikiem Czterech Śpiących, po zakończeniu budowy metra na Pradze ma według planu wrócić na pl. Wileński. Sprzeciwia się temu PiS i przedstawiciele środowisk narodowych. Niektórzy chcą, aby w miejsce "Czterech" postawić pomnik rotmistrza Pileckiego.

- Uważamy, że to miejsce jest idealne. Wybudowanie tu pomnika rotmistrza Pileckiego będzie symbolicznym zwycięstwem Polski Podziemnej, Żołnierzy Wyklętych, polskich patriotów nad sowiecką zarazą, nad sowiecką okupacją, nad bolszewizmem - powiedział Maciej Wąsik, lider PiS w Radzie Warszawy. Radni PO są przeciwni budowie pomnika rtm. Pileckiego na pl. Wileńskim. Uważają, że pomnik powinien powstać, ale bez mieszania tej sprawy ze sprawą Czterech Śpiących.

"Dopóki żyję, nie stanie tam mój ojciec"

W "Gościu Niedzielnym" głos w dyskusji zabrała córka rotmistrza, Zofia Pilecka-Optułowicz. "Uważam, że zanim rozpoczęła się publiczna dyskusja na ten temat, ktoś z władz powinien był spytać o opinię rodzinę. Nigdy nie pozwolę na to, żeby mój ojciec był kartą przetargową w jakichś sporach albo był traktowany jak 'kij wkładany w mrowisko'" - powiedziała.

Córce rotmistrza, która zajmuje się kultywowaniem pamięci o nim, nie podoba się to, że jej ojciec stał się przedmiotem politycznych rozgrywek. Przypomina też historię samego pl. Wileńskiego, na którym przed wojną miał stanąć pomnik ks. Ignacego Skorupki. - Nie pozwolę, aby pomnik ojca stanął na miejscu Czterech Śpiących. W ogóle nie ma o tym mowy. Praga nie jest dla naszej rodziny jakimś szczególnym miejscem. Nie stanął tam bohaterski kapłan i dopóki żyję, nie stanie tam też mój ojciec -

Pilecka-Optułowicz sugeruje natomiast, że pomnik rotmistrza mógłby stanąć u wylotu ulicy jego imienia na Ursynowie lub na Żoliborzu, gdzie dobrowolnie dał złapać się Niemcom, by trafić do Oświęcimia. "Nie chciałabym, żeby przeciągała się dyskusja o miejscu. Liczę na to, że Rada Warszawy przyzna po prostu odpowiednie" - mówiła w tygodniku.

Ideę budowy pomnika rotmistrza Pileckiego w Warszawie lansuje stowarzyszenie studenckie "Młodzi dla Polski". Organizatorzy akcji w piśmie, które skierowali w tej sprawie do Rady Warszawy, nie wskazywali jednak konkretnego miejsca. Dopiero politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli wskazywać na pomnik "Polsko-Radzieckiego Braterstwa Broni".

Więcej o: