Pieszy chroniony jeszcze przed wejściem na pasy? Hołowczyc "Jestem za, ale mam pewne obawy"

Posłowie Platformy Obywatelskiej chcą, by kierowcy ustępowali pieszym pierwszeństwa, już w momencie gdy ci zbliżają się do pasów. Taki przepis od lat obowiązuje w wielu zachodnich krajach. Zwolennikiem pomysłu jest kierowca rajdowy Krzysztof Hołowczyc. - Choć mam pewne obawy, czy szybko uda nam się zmienić obyczaje kierowców - mówi.
Za wyprzedzanie na pasach grozi nam 500 zł mandatu i 10 punktów karnych. Sporo. Ale sroga kara nie studzi zapędów kierowców, którzy marzą, by jak najszybciej, za wszelką cenę przejechać przez zebrę. Dzisiejsze przepisy ("pieszy znajdujący się na przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem") słabo chronią ludzi na przejściach. Co dziesiąty wypadek drogowy zdarza się właśnie tam. W 2011 r. na przejściach zginęło prawie 250 osób, a ponad 3,5 tys. zostało rannych.

Olsztyńska posłanka PO Beata Bublewicz proponuje zmiany w Ustawie o ruchu drogowym, które mają poprawić bezpieczeństwo na pasach. Dziś pieszy ma pierwszeństwo na pasach, pod warunkiem że wszedł już na nie, choćby jedną nogą. Poseł chce zmienić zapis, tak, by przechodnie mieli już pierwszeństwo, dochodząc do zebry. "Kierowca musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście lub znajdującemu się na nim" - czytamy w proponowanym projekcie ustawy. Hołowczyc: kierowców chroni kawałek blachy, pieszego nic

Hołowczyc: Kierowcę chroni kawałek blachy, pieszego nic

O proponowane zmiany spytaliśmy ekspertów. Krzysztof Hołowczyc, wieloletni kierowca rajdowy, jest za wprowadzeniem przepisu. Ma jednak pewne obawy. - Rozwiązanie to od dawna sprawdza się w zachodnich krajach, u nas również powinno być wprowadzone. Czy jesteśmy na nie gotowi? Myślę, że na początku kierowcom trudno będzie zmienić obyczaje. Będzie sporo mandatów, a nawet wypadków. To jednak jak najbardziej słuszny kierunek. Trzeba chronić bezpieczeństwa pieszych, bo nas kierowców czy motocyklistów zawsze chroni kawałek blachy. Oni nie mają takiego komfortu. Proszę także zauważyć, że obcokrajowcy, którzy przyjeżdżają do Polski, zawsze zatrzymują się przed przejściem - mówi Hołowczyc.

W Finlandii gdy się nie zatrzymasz, tracisz prawo jazdy

Podobnego zdania jest Wojciech Pasieczny, ponad 20 lat pracował w wydziale ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji. - W Polsce trzecią przyczyną wypadków jest właśnie nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych, w Warszawie jest to pierwsza przyczyna. Piesi paradoksalnie najczęściej giną na oświetlonych pasach w obszarze zabudowany. Na Zachodzie ten przepis funkcjonuje od dawna. W Finlandii, jeżeli nie zatrzymasz się przed przejściem dla pieszych, od razu tracisz prawo jazdy. Pieszy ma prawo czuć się na drodze bezpiecznie, a kierowcy powinni mu to bezpieczeństwo zapewnić.