Posłowie PO wyłamią się i poprą zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej? "Nawet mi przykro, że nie mogę wesprzeć partii"

Sejm będzie jutro głosować nad projektem zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Czy głosami części posłów PO ustawa ma szansę przejść do dalszych prac? - Jestem przekonany, że odrzucimy ten projekt - zapewnia szef klubu. - Będę głosowała za ustawą - mówi jednak posłanka Joanna Fabisiak. - Nawet mi przykro, że nie mogę wesprzeć partii.
Dziś posłowie będą debatować nad obywatelskim projektem zaostrzającym ustawę antyaborcyjną. Chodzi o zakaz usuwania ciąży z powodu upośledzenia płodu lub zagrażającej jego życiu nieuleczalnej choroby. Przed rokiem grupa posłów PO poparła podobny projekt, przepadł on dopiero w kolejnych głosowaniach. Jak teraz zapowiedział Rafał Grupiński, szef klubu PO, jego partia złoży wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

"Nie będziemy wprowadzali dyscypliny"

Jak zagłosują posłowie? - Spodziewam się, że w klubie pojawią się też inne głosy, ale jestem przekonany, że odrzucimy ten projekt jako wadliwy i rujnujący z trudem wypracowany przed laty kompromis - mówił wczoraj Grupiński. Platforma nie wprowadzi jednak dyscypliny przy głosowaniu, ponieważ sprawa dotyczy kwestii światopoglądowych. - Będziemy się starali, żeby klub głosował maksymalnie jednolicie, ale nie będziemy wprowadzali dyscypliny - zapewniał Grupiński.

Przed rokiem ten sam projekt złożyła jednak w Sejmie Solidarna Polska. Podczas pierwszego czytania 40 konserwatywnych posłów PO zagłosowało za skierowaniem projektu do dalszych prac w Sejmie. W tej grupie byli Jacek Żalek i John Godson, którzy dziś są poza Platformą, ale też Marek Biernacki, Włodzimierz Karpiński, Ireneusz Raś. Ostatecznie posłowie pod wpływem premiera zmienili zdanie i odrzucili projekt.

"Będę głosował za odrzuceniem. Niestety"

Teraz zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej wraca do parlamentu jako projekt obywatelski. Czy powtórzy się scenariusz sprzed roku? Wiadomo, że projekt poprą PiS, Solidarna Polska i część posłów PSL. Antoni Mężydło, konserwatywny poseł PO, mówił "Gazecie Wyborczej", że tym razem w Platformie nie uda się zebrać tak dużej grupy posłów, by projekt przeszedł dalej. - Na pewno będą tacy, którzy go poprą, bo bardzo liczą się ze stanowiskiem Kościoła. Ale to będzie najwyżej 20 osób - zaznacza. Jego zdaniem wielu konserwatywnych posłów zrozumiało, że głosowanie nad ustawą antyaborcyjną miało podzielić PO.

Podobnego zdania jest Andrzej Biernat, poseł PO, który przed rokiem głosował za skierowaniem projektu do dalszych prac. W rozmowie z Tokfm.pl podkreślił, że głosowania w sprawie aborcji to "zaognianie sytuacji". - Będę głosował za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Raczej z politycznego punktu widzenia, niestety - zaznaczył.

"Nawet mi przykro, że nie mogę wesprzeć mojej partii"

- Będę głosowała tak, jak głosowałam - powiedziała jednak posłanka Joanna Fabisiak, która ponownie zamierza poprzeć zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. - Rozumiem stanowisko kolegów, że utrzymanie status quo jest ważne. Z szacunkiem dla innych poglądów, sama zachowam dotychczasowe. Przy wszystkich innych głosowaniach jestem absolutnie lojalna, z wyjątkiem głosowań dotyczących praw naturalnych. Tutaj moja partia jest absolutnie pluralistyczna i to w niej cenię - zaznaczyła posłanka PO. - Mam nawet przykrość, że nie mogę wesprzeć w tym wypadku mojej partii - dodała.

Fabisiak zaznaczyła jednak, że "nie badała", ilu posłów PO podobnie jak ona poprze projekt.

Więcej o: