Referenda lokalne? "Na końcu zawsze pojawia się uśmiechnięta twarz prezesa"

Wg prof. Janusza Czapińskiego w referendum warszawskim nie chodzi wcale o panią prezydent. - Głównym przesłaniem Kaczyńskiego jest: odsuńmy obcych od władzy. To trafia do przekonania wielu Polakom - mówił w TOK FM. - We wszystkich ostatnich przypadkach odwoływania władz lokalnych zawsze na końcu pokazuje się radosna twarz prezesa Kaczyńskiego - komentował z kolei Paweł Wroński z "GW".
Prezydent Warszawy konsekwentnie namawia, żeby jej sympatycy nie brali udziału w referendum 13 października.

Według prof. Janusza Czapińskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna iść - zostawić ring swoim przeciwnikom. - Nie powinna prowadzić kampanii, bo to podtrzymuje żar. Nie warto wchodzić w tę grę - mówił psycholog społeczny w "Poranku Radia TOK FM".

Dlatego nie podoba mu się, że PO przygotowała gadżety (m.in. torby, koszulki), które mają zachęcać do wybrania się na grzybobranie, a nie głosowanie. - Moim zdaniem każdy taki gadżet to jest zmobilizowanie dodatkowo jednego warszawiaka, żeby wziął udział w referendum. To niepotrzebne.

"Odsuńmy obcych"

Zdaniem prof. Czapińskiego prezydent stolicy nie powinna się angażować, bo tak naprawdę to nie ona jest powodem organizowania referendum. - Co jest głównym przesłaniem Jarosława Kaczyńskiego, czego symbolem jest wykorzystanie litery "W"? Odsuńmy obcych od władzy. I to trafia do przekonania bardzo wielu Polakom, którzy mają opinię, że ciągle zbyt wiele do powiedzenia w naszym kraju mają obcy - stwierdził. I wyjaśnił: - Nie chodzi o antysemityzm. Chodzi o obcych, czyli tych, którzy nie szanują honoru Polski i Polaków, mają wykoślawioną wizję historii naszego kraju i nie realizują celów narodowych. W tym przypadku ofiarą tej walki o polskość jest pani Gronkiewicz-Waltz. To referendum za "naszą Polską", stąd nawiązanie do powstania warszawskiego.

Mamy coraz mniej zwolenników demokracji - wyniki Diagnozy Społecznej 2013>>



"A na końcu zawsze pojawia się uśmiechnięta twarz prezesa"

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Wroński zwraca uwagę, że kampania referendalna w Warszawie to kolejny przypadek, który pokazuje, jak mocno "wielka" polityka weszła w sprawy lokalne. - We wszystkich ostatnich przypadkach odwoływania władz lokalnych - np. w Elblągu - zawsze na końcu pokazuje się radosna twarz prezesa Kaczyńskiego. W stolicy już wszyscy zapomnieli o burmistrzu Ursynowa Piotrze Guziale, który zaczął akcję referendalną. Teraz jest prezes Kaczyński z literą "W" i całym PiS-owskim sztafażem - przekonywał w TOK FM.

Więcej o: