"Prof. Kleiber ma problem z odróżnieniem sensu od nonsensu. Debata ostatecznie ośmieszyłaby polską naukę"

Leszek Miller krytykuje pomysł zorganizowania debaty nt. katastrofy smoleńskiej. - Mam nadzieję, że do takiego spotkania nie dojdzie. Bo uczestniczyliby w nim wybitni eksperci i znachorzy, ludzie bez kwalifikacji. To ostatecznie ośmieszyłoby polską naukę - podsumował w TOK FM. Wg lidera SLD żadna debata nie uspokoi tych, którzy "wierzą, że Tusk z Putinem zamordowali naszego najlepszego prezydenta".
Debatę na temat katastrofy smoleńskiej chce organizować prezes Polskiej Akademii Nauk - prof. Michał Kleiber. - Mam wrażenie, że prof. Kleiber ma problem z odróżnieniem sensu od nonsensu - ocenił Leszek Miller.

Szef SLD w "Poranku Radia TOK FM" nie zostawił suchej nitki na pomyśle dyskusji. - Mam nadzieję, że do takiego spotkania nie dojdzie, bo z jednej strony musieliby w nim uczestniczyć wybitni eksperci, a z drugiej znachorzy, ludzie bez kwalifikacji. To ostatecznie ośmieszyłoby polską naukę. Zwykle mam wiele uznania i respektu dla utytułowanych naukowców. Ale występy panów profesorów, którzy występują na rzecz Antoniego Macierewicza ośmieszają polską naukę i podważa jej rangę, znaczenie, autorytet. To jest zawstydzające.

Kwestia wiary

Zdaniem Millera taka debata nie przyniesie niczego dobrego. A już na pewno nie wpłynie na zmianę poglądów tych, którzy wierzą, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu.

- Bo to kwestia wiary. A wiara nie wymaga naukowych dociekań. W związku z tym nic się nie zmieni. I ci, którzy wierzą, że Tusk z Putinem zamordowali naszego najlepszego prezydenta, dalej będą wierzyć. Nawet gdyby ktoś kiedyś opublikował zapis ostatniej rozmowy braci Kaczyńskich, z którego wynikałoby niezbicie, że był nacisk, żeby lądować w Smoleńsku, to "kościół smoleński" nie przyjmie tego do wiadomości - uważa przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

"Przeciwnicy inicjatywy prof. Kleibera krzywdzą ten kraj" - przekonuje Piotr Skwieciński>>

Więcej o: