"Jestem grzesznikiem", "Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie" [6 CYTATÓW Z WYWIADU Z PAPIEŻEM]

- Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać ciężko rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru! Trzeba leczyć jego rany - mówi w słynnej już rozmowie z jezuitą Antonio Spadaro papież Franciszek. W wywiadzie opowiada o homoseksualistach, kobietach i telefonach do zwykłych ludzi. Pełen zapis obszernej rozmowy publikuje dziś "Tygodnik Powszechny". U nas przeczytasz najciekawsze fragmenty
Ojciec Antonio Spadaro, jezuita, redaktor naczelny jezuickiego dwutygodnika "Civilta Cattolica", 19 sierpnia tego roku przeprowadził długą rozmowę z papieżem Franciszkiem. Pełny jej zapis publikuje dziś "Tygodnik Powszechny".

"Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta rozmowa burzy kolejną barierę. To kwestia nie formy zapisu, ale tego, co i jak mówi papież" - pisze w komentarzu redakcyjnym Marek Zając. "Wywiady z jego poprzednikami były ważne, szczere, poruszające, a chwilami zaskakująco osobiste, jednak między wierszami wyczuwało się ową ostrożność, żeby zbyt daleko nie wyjść poza rozpisany dla papieża kościelny scenariusz. Franciszek rozsupłał gorset do samego końca".

Z liczącego kilkanaście stron wywiadu wybraliśmy najważniejsze i najciekawsze, naszym zdaniem, cytaty z Ojca Świętego. Prezentujemy je poniżej. Całą rozmowę przeczytasz w najnowszym "Tygodniku Powszechnym".

Kim jest Jose Mario Bergoglio?

"Nie wiem, jaka byłaby najlepsza definicja... Ja jestem grzesznikiem. To jest ta najlepsza z definicji. Jestem grzesznikiem. Chyba mogę powiedzieć, że jestem nawet spryciarzem, umiem się poruszać, ale prawdą jest też to, że jestem trochę naiwny. Tak, ta najlepsza synteza, która pochodzi z wewnątrz i którą uważam za najprawdziwszą, brzmi właśnie tak: 'jestem grzesznikiem, na którego spojrzał Pan'. (...) I to właśnie powiedziałem, kiedy zapytali mnie, czy przyjmuję wybór konklawe".

O rozmowach ze zwykłymi ludźmi

"Nie możemy zredukować Kościoła do ochronnego parasola dla naszej małostkowości. Kościół jest Matką. Kościół jest płodny i musi takim być. (...) Zauważyłem, że środki masowego przekazu poświęciły wiele miejsca mojej telefonicznej rozmowie z chłopakiem, który napisał do mnie list. Zadzwoniłem do niego, ponieważ ten list był naprawdę piękny, tak prosty. Dla mnie był to akt płodności. Zdałem sobie sprawę, że ten młody, dojrzewający chłopak rozpoznał ojca i dlatego mówi mu coś o swoim życiu. Ojciec nie może powiedzieć: 'gwiżdżę sobie na to'. Ta płodność jest mi bardzo potrzebna".

O homoseksualistach w Kościele

"W Buenos Aires dostawałem listy od osób homoseksualnych, które były 'okaleczone społecznie', mówiły mi bowiem, że czują od zawsze potępienie ze strony Kościoła. Ale Kościół nie chce tego czynić. Podczas lotu powrotnego z Rio de Janeiro powiedziałem, że jeśli osoba homoseksualna dobrej woli szuka Boga, kimże jestem, żeby ją osądzać. Mówiąc to, powtarzałem słowa katechizmu. Religia ma prawo wyrazić swoją opinię w służbie ludzi, ale Bóg stworzył nas wolnymi: nie jest możliwa ingerencja duchowa w życie osobiste. Pewnego razu ktoś prowokacyjnie zapytał, czy aprobuję homoseksualizm. Odpowiedziałem mu pytaniem: 'Powiedz mi, czy Bóg patrząc na osobę homoseksualną, aprobuje jej istnienie z miłością czy odrzuca ją z potępieniem?'. Trzeba zawsze mieć na względzie osobę. (...) Nie możemy kłaść nacisku tylko na kwestie związane z aborcją, małżeństwami homoseksualnymi i stosowaniem metod antykoncepcyjnych. Tak się nie da. Nie wypowiadałem się zbyt wiele o tym, co mi wypomniano. Ale kiedy się o tym mówi, trzeba mówić w określonym kontekście".

O ideologii w Kościele

"Jeśli chrześcijanin jest restauracjonistą, legalistą, jeśli chce, by wszystko było jasne i pewne, to nie znajduje niczego. Tradycja i pamięć o przeszłości powinny pomóc zdobyć się na odwagę otwarcia nowych przestrzeni dla Boga. Kto dziś szuka tylko rozwiązań dyscyplinarnych, kto skłania się przesadnie ku 'bezpieczeństwu' doktryny, kto uparcie próbuje wskrzesić utraconą przeszłość, ma statyczną, inwolucyjną wizję. W ten sposób wiara staje się jedną z wielu ideologii".

O kobietach w Kościele

"Koniecznie trzeba poszerzyć przestrzeń dla wyrazistszej obecności kobiet w Kościele. Obawiam się rozwiązania w duchu 'maczyzmu w spódnicy', bowiem w rzeczywistości kobieta ma inną strukturę niż mężczyzna. Tymczasem słyszę wywody na temat roli kobiety często inspirowane właśnie ideologią maczystowską. Kobiety stawiają głębokie pytania, które należy podjąć. Kościół nie może być sobą bez kobiety i jej roli. Nie da się pominąć kobiety w Kościele. Maryja - kobieta - jest ważniejsza od biskupów".

O Kościele pasterzy, nie funkcjonariuszy

"Widzę Kościół jako szpital polowy po bitwie. Nie ma sensu pytać ciężko rannego, czy ma wysoki poziom cholesterolu i cukru! Trzeba leczyć jego rany. Potem możemy rozmawiać o całej reszcie. Leczyć rany, leczyć rany... I trzeba zacząć od samego dołu. Marzy mi się Kościół matczyny i pasterski. Kapłani Kościoła muszą być miłosierni, brać odpowiedzialność za osoby, towarzyszyć im jak dobry Samarytanin, który obmywa, czyści i podnosi z ziemi bliźniego. To jest czysta Ewangelia. Bóg jest większy od grzechu. Reformy organizacyjne i strukturalne są wtórne, to znaczy idą w drugiej kolejności. (...) Lud Boży chce pasterzy, a nie funkcjonariuszy i urzędników państwowych".

Więcej o: