Michał Kolanko: Czas na ostrzejszy etap walki o Warszawę. Teraz "taśmy warszawskie" będą cytowane jako sygnał totalnej mobilizacji

Ujawnienie dziś rano przez niezalezna.pl rozmów dziennikarza z komendantem Straży Miejskiej w Warszawie na pewno dostarczy przeciwnikom Hanny Gronkiewicz-Waltz nowej politycznej amunicji w kampanii referendalnej. Sygnalizuje rozpoczęcie nowego, dużo ostrzejszego etapu walki o Warszawę. Ale to także potwierdzenie trendu, który ujawnił się już w Elblągu i na Podkarpaciu: nie ma już kampanii bez taśm.
Każdy z tych trzech przypadków jest inny. Dziś mamy do czynienia z prowokacją serwisu niezalezna.pl, która ma pokazać metody stosowane przez ratusz, by wygrać referendum. Ale ostateczny efekt jest ten sam. W Elblągu taśmy Wilka i ich ujawnienie przez jeden z lokalnych portali informacyjnych pokazało w mediach ogólnokrajowych, jak wygląda lokalna polityka. Taśmy z Podkarpacia, o których napisał "Wprost", wpłynęły negatywnie na wizerunek PiS w chwilę po tryumfie partii w wyborach uzupełniających do okręgu 55.

Teraz taśmy warszawskie nie tylko będą cytowane przez konserwatywnych komentatorów jako sygnał totalnej mobilizacji - wręcz paniki - w warszawskim ratuszu przed wyborami, ale także przyciągną uwagę mediów ogólnokrajowych do nieco sennej do tej pory kampanii referendalnej. To, w połączeniu z niedzielną konwencją PiS i startem projektu mobilizacyjnego wyborców partii przed wyborami, oznacza, że przez najbliższe dni i tygodnie nie będzie prawdopodobnie istotniejszego politycznie tematu niż referendum w Warszawie.

Czytaj cały tekst na portalu 300polityka>>

Więcej o: